dziś jestem...


Czytasz wersję archiwalną wątku "dziś jestem..." z forum wegedzieciak.pl/



Strona 1 z 181, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18


Azja - 2007-08-28, 20:48

....smutna i przygnębiona...

...ów pomysł na wątek podpatrzony w necie, czy u nas sie przyjmie ???

kasienka - 2007-08-28, 20:51

Ja kiedyś zakładałam taki wątek na starym forum "mam znowu doła"

ja jestem wkurzona, bo od antybiotyku dostałam grzybicy i swędzi i mam już dosyć leków i nic nie pomaga
pao - 2007-08-28, 21:00

na szczęście tutaj nie ma ukierunkowania na negatyw

ja tam jak zawsze radośnie
Azja - 2007-08-28, 21:05

a tam jak zawsze radośnie


i tak trzymaj...mnie Coś powala i przytłacza

malina - 2007-08-28, 21:21

i tak trzymaj...mnie Coś powala i przytłacza



Azja,mam nadzieje,ze jutro bedzie lepiej

Ja po intensywnym dniu jestem zmeczona ale szczesliwa.Czeka mnie w tym tyg kilka wieczornych spotkan i wyjsc(Zuzia juz nie moze doczekac sie kiedy znowu zostanie na noc u dziadkow ) wiec juz sie ciesze.
- 2007-08-28, 21:40

ja śpiąca
majaja - 2007-08-28, 22:07

A ja przemęczona i podekscytowana. To tylko weekendowy wypad, ale zawsze góry... no może górki, ale o niczym innym nie mogę myśleć, a wczoraj tak się wściekłam, że naprawdę byłam gotowa odwołać tą rezerwację w tym ptsmie
mossi - 2007-08-28, 23:12

ja zmęczona po ciężkim dniu i szczęśliwa, że mam (2) dredy w końcu i czekam na wyniki badania krwi..
Bananna - 2007-08-28, 23:51

ja jestem głodna i strasznie mi zimno :\
alcia - 2007-08-28, 23:57

a ja szczęśliwa..... tak bardzo szczęśliwa

i zmęczona nadrabianiem zaległości na wegedzieciaku
kamma - 2007-08-29, 15:48

...radosna!
Bo odkryłam, że w ciągu ostatnich 2 miesięcy przytyłam trzy kilo
ina - 2007-08-29, 15:48

zmęczona
bo pracuję do 17
pao - 2007-08-29, 18:09

głodna... ale jutro do obiadu dodam buraczki
Cytrynka - 2007-08-29, 18:20

Ja szczęśliwa. Adaś miał wczoraj badaną krew pod kątem anemii i usg, bo ma niesymetryczne pośladki. Wszystko w porządku. No i w końcu zrobił kupkę, a miał z tym problemy.
Humbak - 2007-08-29, 19:12

...zmartwiona. Bo mój Kubuś jest chory i dostał antybiotyk. Ciągle płacze i nie chce jeść a przez miesiąc przytył tylko 180g. To nie jest dobry dzień.
honey - 2007-08-29, 19:54

podekscytowana...
wydaje sie ,ze zakwalifikuje sie do pracy o ktora sie staralam...
jedziemy do St.Augustine na floryde na tzw. ostani weekend lata
mossi - 2007-08-29, 21:44

wykończona meczącym dniem. Ale dalej przeżywam to, że mam 2 dredy i się ciszę tym
bajaderka - 2007-08-29, 23:25

bezsilna...bo nie wiem już jak mam pomóc Jagodzie...jest zazdrosna o Basię...rozdrapała rękę do krwi...
Bananna - 2007-08-30, 02:55

obolała, bo spadłam ze schodów (
bojster - 2007-08-30, 08:04

...niewyspany.
Izzi - 2007-08-30, 09:12

..ciekawa co będzie jutro - jadę złożyć dokumenty na studia podyplomowe
mossi - 2007-08-30, 10:32

niewyspana, bo brat techno puścił rano
koniczynka_k - 2007-08-30, 10:51

śpiąca i zmarznięta ale piję gorąca zieloną herbatę to się może ogrzeję
gosiabebe - 2007-08-30, 10:52

bezsilna termin się konczy a ja nie znalazłam jeszcze mieszkania został nam czas do 13 i nie wiem co potem zrobimy
taniulka - 2007-08-30, 12:16

w nastroju by starać się by zwyczajne było nadzwyczajne....
kamma - 2007-08-30, 12:19

Dumna - M pojechał do Wrocławia na inaugurację nowego sezonu w operze (występuje w "Królu Rogerze" u Trelińskiego)
kasienka - 2007-08-30, 18:02

kamma, wow
Ania D. - 2007-08-30, 18:26

A ja się zirytowałam na Nowelę (księgarnia internetowa). Na 5 zamówionych książek, dostępnych na stronie, nie było 5. Do tego czekałam miesiąc, bo oni nie przysyłają informacji. Szkoda tylko czasu na kupowanie u niepoważnych firm. Jestem bardzo niezadowolona!
Alispo - 2007-08-30, 18:27

śpiąca i zmarznięta ale piję gorąca zieloną herbatę to się może ogrzeję


tylko nie pij za duzo,bo zielona w nadmiarze wychladza!

a ja jestem ..zla na swoje lenistwo
Humbak - 2007-08-30, 18:39

kamma, super
Bananna - 2007-08-30, 19:20

...radosna i roztanczona - zaraz idziemy z przyjaciolkami na imprezke do klubu
mossi - 2007-08-30, 22:58

jak co dzień wieczorem wykończona... a jutro do pracy...
kamma - 2007-08-31, 12:15

...zazdrosna
Bananna bawi się z przyjaciółkami, mój M jest we Wrocku na scenie, a nocuje u przyjaciół, przyjaciele właśnie zaszli w ciążę... i jak tu nie zazdrościć?!
kasienka - 2007-08-31, 12:38

wkurzona i przestraszona...Właśnie przeczytałam, że ponoć mój lekarz ma jakiś zatarg z innymi lekarzami w szpitalu i obecnie nie przyjmuje porodów...Chciałabym być już po, nie radzę sobie z moimi lękami, nie umiem myśleć pozytywnie chyba
DagaM - 2007-08-31, 13:33

w nastroju by starać się by zwyczajne było nadzwyczajne....



a ja stęskniona za mężem, jeszcze tylko 3 godziny i będziemy razem siedzieć sobie w domku, pić kawkę (ja zbożową, ale zawsze to kawa) i rozkoszować się wpatrywaniem w naszą Ninę...

[ Dodano: 2007-08-31, 13:41 ]
Alispo - 2007-08-31, 14:03

To żeś Kasienke pocieszyla-"jaki by nie byl"
Ja dzis troszke spokojniejsza bo przelozylam o 2 dni termin egzaminu,ale i tak nie wiem jak dam rade z tymi 3 egzamami i jeszcze przez nauke robie sobie odwyk od weekendu z R. tzn.chyba przyjedzie (bo ma po drodze) "na kissa",ale to chyba wrecz powiekszy tesknote
i troche mi smutno,bo martwie sie o moje papugi,a konkretnie ich stan psychiczny,one sa niezle skrzywione przez zycie,a na dodatek cos im sie ostatnio pogorszylo
DagaM - 2007-08-31, 14:20

wiem, wiem Alispo głupio to zabrzmiało, ale taka jest prawda, nie ma ludzi idealnych, ale co by nie było, kocha się ich ze wszystkimi wadami i zaletami.
koniczynka_k - 2007-08-31, 14:22

tylko nie pij za duzo,bo zielona w nadmiarze wychladza!


dzieki, całe życie się człowek uczy (piję dziennie tylko jedną)

dziś jestem...znowu śpiąca...i trochę juz zdenerwowana (się pochwalę - 15 września wychodzę za mąż )
kasienka - 2007-08-31, 14:26

masz mężulka (jaki by nie był)


nie no, jest najlepszy dziś mnie pocieszał przez telefon
DagaM - 2007-08-31, 14:53

nie no, jest najlepszy

i tak ma być
Izzi - 2007-08-31, 18:02

..straszliwie zmęczona
agus - 2007-08-31, 20:13

... niewyspana, chyba przeziębiona (po raz pierwszy w UK), ale spokojna i zadowolona, bo znajomy Hindus ugotował dla mnie vege curry dzisiaj (miałam się uczyć, ale to on przygotował wszystko do a do z; jak ja lubię, jak mi ktoś gotuje ).
Lily - 2007-08-31, 20:15

zmarznięta, smutna, obolała, czyli nic nowego
taniulka - 2007-08-31, 20:56

zdziwiona obudziłam sie po drzemce a mój mąż jeszcze nawet nie dzwonił. Jest u kasienki i Pewnie dobrze się bawi...a niech się zabawi raz po raz
Kashmiri - 2007-08-31, 20:57

zmeczona, ale zadowolona Siedze w pracy (dlatego nie mam polskiej czcionki...) ledwo przyjechalam do londynu a od razu mnie zagonili do roboty i od ponad tygodnia nie mialam wolnego dnia . jak oni sobie dawali beze mnie rade przez ostatni rok?
gosiabebe - 2007-08-31, 20:58

zdenerwowana,zmartwiona i zmęczona - nadal nie znalazłam mieszkania
olgasza - 2007-08-31, 21:40

wkurzona!
szpital naslal dzis na nas pania z Sanepidu, zeby nas pouczyla, ze nieszczepienie dziecka jest karalne... 11 dni po porodzie. Dobrze, ze jej J. nie wpuscil za drzwi
Ewa - 2007-08-31, 22:31

Zmęczona, zmęczona, zmęczona. Wróciliśmy po północy z wakacji i cały dzień nie mogę dojść do siebie. Przypominałam dziś mega bombę zegarową, która wybuchała raz po raz
kasienka - 2007-09-01, 00:08

taniulka, ależ to zabrzmiało
Jagula - 2007-09-01, 01:00

zdziwiona,że znalazłam (naprowadzona zostałam) na to forum
Pozytywnie oczywiście
zojka3 - 2007-09-01, 08:34

(się pochwalę - 15 września wychodzę za mąż )[/quote]

Gratulacje! Oczywiście będzie fotoreportaż?

A ja jakoś tak "normalnie" się czuję, ni tak ni siak, pełna równowaga. Lubię taki stan
taniulka - 2007-09-01, 08:54

taniulka, ależ to zabrzmiało



No faktycznie przeczytałam jeszcze raz Ale wiadomo o co chodzi...mam nadzieję
bojster - 2007-09-01, 09:30

...w pracy.

[ Dodano: 2007-09-01, 09:32 ]
magic5 - 2007-09-01, 10:27

w dobrym nastroju,Za chwilke ide na joge podniesc swoj poziom energii
taniulka - 2007-09-01, 12:42

Swingers?



Chyba nie do końca, bo ja byłam sama
bojster - 2007-09-01, 12:59


taniulka - 2007-09-01, 13:03


Aha, czyli taki "zwykły" skok w bok...



Tak, tak dokładnie taki zwykły, najzwyklejszy

[ Dodano: 2007-09-01, 13:16 ]
kasienka - 2007-09-01, 14:03

ehe, zaraz, zaraz, u nas oprócz Sebastiania była jeszcze Justyna z Kamilem, Dort i oczywiście mój mąż...
Agnieszka - 2007-09-01, 15:10

Zmęczona.
Wczoraj długo gadałam z bratem, trochę też ze znajomymi.
Ada wróciła do domu i testujemy samodzielne spanie (długo nie mogła zasnąć) przed 4 i tak przyszła do mnie (szła na 3 razy bo musiała zabrać tych co z nią spali więc wybudziła mnie). Jak zapadłyśmy znów w sen obudziło mnie jak śmieje się przez sen (około 6).
Do tego mam straszny katar (źle jadłam będąc sama) i czuję się jak przy grypie a rano pobudka "mama jeść".
Jestem niewyspana, do tego zakatarzona i mam dreszcze co przyniesie dzisiejsza noc zobaczymy
kamma - 2007-09-01, 15:56

dziś czuję się nijak. Dziś się nie czuję. Ani to dobre, ani złe.
Lily - 2007-09-01, 16:01

smutna i przestraszona...
malina - 2007-09-01, 21:14

Szczęsliwa i pełna watpliwosci - Michał wczoraj wrocił z Menchesteru i wszystko wskazuje na to,ze za rok przenosimy sie tam,byc moze na stałe...
koniczynka_k - 2007-09-01, 21:28

Oczywiście będzie fotoreportaż?


Dzięki Na pewno cos wkleję
a dziś jestem...szcześliwa bo właśnie wybieram się spać
adriane - 2007-09-01, 22:24

Jak zwykle wieczorem na wegedzieciaku Zadowolona z dobrze spędzonego dnia
rebTewje - 2007-09-01, 22:28

wyjatkowo rozdrazniony, nie wiem czemu, wrrrr
marcyha - 2007-09-01, 22:37

Jakaś psychicznie zdezelowana - u mnie to dziwne jest, ale:
-dziś przyjechał ze schroniska w Żyrardowie pies, którego mój szef (za namową upierdliwej pracownicy ) adoptował jako stróżującego. Bardzo fajny psik - cieszę się...
-on ma chore oczy, takie zapadnięte gałki, boję się, że to może być objaw choroby prowadzącej do ślepoty (jeden z moich kotów miał jedno takie oko, które mimo leczenia zupełnie się "wchłonęło") - martwię się...
- dziś mój mąż był na interwencji w pobliskiej wiosce - odebrał psa jakiemuś popieprzonemu dziadowi. Suczka ma skórę na szyi całkowicie przeciętą przez sznur. Całkowicie. Skóra na szyi jest oddzielna, na głowie oddzielna. Suczka wygląda jakby była "ubrana" we własną skórę - martwię się... ...ale i się cieszę, że już odebrana...
- mieliśmy ją zawieźć do schronu, ale stwierdziliśmy, że tam ją uśpią ze względu na zły stan. I tu znowu mój szef - zgodził się przetrzymać sukę do wyleczenia. A jak się zgodzi z psem - zostanie na stałe - cieszę się...
No widzicie - taki dzień porąbany jakiś...
malina - 2007-09-01, 22:44

wyjatkowo rozdrazniony, nie wiem czemu, wrrrr



Moze okres dostaniesz
rebTewje - 2007-09-01, 22:55


alcia - 2007-09-01, 23:36

wypruta... jak co dzień, ostatnimi czasy. Takie uroki posiadania maluszka w domu i starszaka, którego nie chce się zaniedbać; chęci prowadzenia zdrowej kuchni (więc upiec chleb, zamiast pójść po niego do sklepu, ugotować fajny obiad, narobić past, smarowideł do chleba, zamiast powiedzieć: "poproszę 20 deko tego, i 30 tamtego", napoić rodzinę sokiem z sokowirówki, zamiast dorzucić: "i poproszę jeszcze ten dwulitrowy Gardena", do tego narobić zapraw, by się wszystko nie marnowało, na tej cholernej działce); chęci pokazania wszystkim wokół jak sobie świetnie radzę ("wykopki?? OK, zaraz będziemy, dajcie nam pół godziny") i nieustannego zarywania nocy (bo co... iść spać po tej całej harówce? A chwila dla mnie? Mam żyć tylko obowiązkami?)

Ale i tak jestem prze-szczęśliwa. Tylko po prostu trochę wypruta.
Bananna - 2007-09-02, 00:10

..zmeczona po wczorajszej imprezie i tej czwartkowej
a także nieszczesliwa i coraz bardziej zestresowana (szkola = matura)
gosiabebe - 2007-09-02, 09:36

pełna nadzieji - być może znalazłam mieszkanie ,jeszcze nie wiem do konca dowiem się chyba w przyszłą niedzielę
magdusia - 2007-09-02, 09:36

alcia, podziwiam
Christa - 2007-09-03, 08:02

A ja dzis jestem szczesliwa, bo:

1. jestem pierwszy dzien na urlopie macierzynskim i wreszcie znalazlam czas na zrobienie rzeczy, na ktore do tej pory nie mialam w ogole czasu (m.in. ostatnio strasznie zaniedbalam wegedzieciaka )

2. wlasnie wyjasnila sie sprawa z kupnem pralki (nie chce mi sie wnikac w nudne szczegoly, ale mielismy troche problemow z glupim dostawca)

3. przejrzalam dzis rzeczy dla Kruszka i juz sie nie moge doczekac, jak juz z nami bedzie, zebym go mogla w te sliczne ciuszki stroic
mossi - 2007-09-03, 12:08

3. przejrzalam dzis rzeczy dla Kruszka i juz sie nie moge doczekac, jak juz z nami bedzie, zebym go mogla w te sliczne ciuszki stroic

jej jakie to słodkie!

a ja się nie wyspałam (dopiero wstałam...) ale wiem, że będzie fajny dzień!
Tusia - 2007-09-03, 13:32

A ja mam mętlik w głowie. Mam 5 propozycji pracy w tym jedną całkiem pewna, jutro dwie rozmowy rano, ale jakby coś z nich wynikło to nie wyrobię się z czasem. Najgorsze, że każda ma jakiś mankament, a to zastępstwo na semestr ale za to cały etat, a to na parę miesięcy 10 godzin z dojazdami, albo 6 godzin na cały rok, albo kursy nie wiadomo ile godzin i jak daleko dojeżdżać, bo raczej, że na miejscu to małe szanse- ale za to na cały etat i do tego umowa o pracę... Wiem wiem, fajnie mieć możliwości, ale jak to rozwiązać...

A do tego wczoraj wróciłam z cudnych 12 dni z Zakopanego i już tęsknię za łażeniem, wspinaniem, łańcuchowaniem... i znowu śpię sama:((
frjals - 2007-09-03, 13:37

jestem ciekawa jak wypadł pierwszy dzień w zerówce
jestem zaniepokojona perspektywą pilnego zakupu butów i kapci dla W.
jestem smutna i zła na siebie, że siedzę teraz przy wegedzieciaku od paru godzin i nie zrobiłam innych rzeczy...
Bananna - 2007-09-03, 13:53

...załamana -tym ze od jutra codziennie o 6rano trzeba bedzie wstac zeby do szkoly wyruszac zapchanym autobusem przez caly konin, na starówkę o_O
...szczęśliwa -dlatego, że mam w tym roku tylko 2 niemieckie w tygodniu a ogólnie (bez liczenia fakultetów) mam TYLKO 28h (rok temu było chyba najgorzej..chociaż w 1klasie też bo i łacina była itd.)
...zmartwiona -tym, że do matury tylko 8miesięcy ;P
...najedzona -bo właśnie wchłonęłam 2 (O_o) torebki ryżu smażone z warzywami
malina - 2007-09-03, 15:14

senna,przybita i zawiedziona pogodą - od rana leje,nie da sie wyjsc na spacer nawet,do tego na termometrze tylko 10'C.Podobno do konca tyg ma tak byc - a tyle planow miałam na najblizsze dni.
Ale pocieszam sie,ze mamy duzy balkon - Zuza przynajmniej sie wywietrzy bo spi sobie w wozku

[ Dodano: 2007-09-03, 15:18 ]
biechna - 2007-09-03, 15:29

- przejęta rozmowami kwalifikacyjnymi mojego męża (im szybciej któreś z nas znajdzie fajną pracę, tym szybciej sie rozmnożymy )
- i zasmucona tym, że na moje, w zasadzie identyczne cv jak jego, nikt nie odpowiada. a ostrzegali mnie, że z powodu "innej budowy anatomicznej" będzie mi z pracą na początku trudniej więc rozmyślać zaczynam o własnym biznesie, a motywuje mnie do tego ochota na potomka
- i jeszcze senna po pięknym weselu przyjaciółki. w zasadzie to własnie wstałam dzień dobry
Lily - 2007-09-03, 15:33

nażarta jak prosiak...
Agnieszka - 2007-09-03, 20:11

a u mnie oki
- po 3 dniach wygoniłam już prawie choróbsko (czyli mogę normalnie funkcjonować)
- dziś powitałyśmy przedszkole - wydatków masa ale Panie są b fajnie i poczekają na nas cierpliwie, samo przywitanie z personelem placówki, rodzicami i dzieciakami było b fajne
- w sobotę odzyskałam walizkę z ubraniami Ady (większość do oddania, wyrośnięta) ale fajnie, że rośnie
- Ada dorosła do butów które mamy na stanie (noga przez wakacje z 25 skoczyła do 27) ale mamy co jutro ubrać
- samodzielne spanie idzie nam dobrze, nie było już przychodzenia do mojego pokoju choć ja 2 razy wstawałam żeby zebrać Adę z podłogi i zapakować na materace (na szczęście spada na Ikeowego łosia więc nic złego się nie dzieje)
kasienka - 2007-09-03, 20:44

smutna....bo Zuzia złapała jakiś katar wstrętny...Jutro nie pójdzie do przedszkola...mam nadzieję, że szybko minie i nie chciałabym żebyśmy my się pozarażali...
malina - 2007-09-04, 16:14

noga przez wakacje z 25



Kurcze,Zuzia 4 lata młodsza i buty własnie na jesien kupilismy - roz 25 ...
Ewa - 2007-09-04, 17:41

Kurcze,Zuzia 4 lata młodsza i buty własnie na jesien kupilismy - roz 25 ...


Ha, Gabryś jest rok młodszy od Ady, a rozmiar buta 30. Aż strach pomyśleć co będzie dalej
Agnieszka - 2007-09-04, 18:03

no cóż mam filigranową dziewczynkę
Azja - 2007-09-06, 08:59

smutna....wczoraj wieczorem Iza mocno płakała, że nie będzie myć sama zębów, bo nie lubi...zastanawiam sie więc jak ją zachęcić...zaraz sto myśli negatywnych do mnie przypływa typu:"jesteś taka i siaka, nawet nie umiesz dziecka..."...

przygnębiona...pogoda taka płaczliwa, bo od dwóch dni pada i pada...i zimno...i mało światła...

promienna i entuzjastyczna...wczoraj byliśmy na lekcji pokazowej dla dzieci z języka angielskiego...Izie sie podobało...w zerówce przedszkolnej też wczoraj miała angielski i również była zadowolona...trzeba dziecko troszeczkę w języku oswoić przed emigracją...

pełna wiary...w to że mój tata, którego dwa dni temu żegnaliśmy uczestnicząc w pogrzebie, znalazł ukojenie...albo nowe, lepsze ciało...

i troszkę zgaszona...bo fatalne jest połączenie do Poznania...i czy uda nam się poznać "nowych"i odwiedzić już poznanych wcześniej Poznaniaków?...ja bym chciała...zobaczymy...
malina - 2007-09-06, 11:06

trzeba dziecko troszeczkę w języku oswoić przed emigracją...



u nas podobnie - Zuzia tez zaczyna sie uczyc i jest zachwycona(np po polsku nie umie dobrze liczyc ,a po angielsku wychodzi jej to swietnie)
Azja,a gdzie sie wybieracie??
biechna - 2007-09-06, 20:05

szczęśliwa i samotna, i odkryłam, że jedno nie wyklucza drugiego
YolaW - 2007-09-06, 20:06

zestresowana - dzisiaj w pracy wszystko się psuło...i jeszcze ta pogoda mnie nastraja jakoś listopadowo...a jednocześnie cieszę się, że dane jest mi żyć tu i teraz...taki mix uczuć.
mossi - 2007-09-06, 22:23

zdołowana... ulewa za oknem i "powolniaki" z głośników...
puszczyk - 2007-09-06, 22:58

Zmeczona, po kolejnym pelnym atrakcji dniu z niemowlakiem i pierwszoklasista.

Szczesliwa, bo Kamil nawiazal kontakt z dzieciakami z klasy i jest zadowolony ze szkoly i siebie.
kasienka - 2007-09-06, 23:01

puszczyk, super
malina - 2007-09-06, 23:02

Wyspana i pozytywnie naładowana - Zuzia od 2 dni wstaje mdzy 10-11,od 2 dni tez piekne słoneczko na niebie
Cytrynka - 2007-09-06, 23:20

Smutna, zmęczona.
YolaW - 2007-09-07, 00:23

od 2 dni tez piekne słoneczko na niebie


zazdroszczę...śląsk zasnuty listopadowymi chmurami i cały czas pada....deprechy można dostać jak nic.
Kreestal - 2007-09-07, 00:28

A mi od 2 tygodni (czyli od czasu jak wróciłam znad morza) nic się nie chce, leń totalny, nawet czasami na obiad wrzucę mrożonkę na patelnię , bo nie mam siły na nic więcej. Deprecha jesienna, czy może po wakacjach ciężko wkręcić mi się w tryb dnia codziennego?
kasienka - 2007-09-07, 11:52

zmęczona...obudziłam się ok.4 nad ranem i już nie zasnęłam...brzuch mnie bolał, Emil się zaczął wiercić, a Marcin ciągle trząsł nogą albo coś chrumkał przez sen...
Humbak - 2007-09-07, 11:58

albo coś chrumkał przez sen...



przypomniało mi się:
przychodzi baba do lekarza i mówi "panie doktorze, prosze nam pomóc mój mąż jest chory"
- "a co się stało?"
- "kiedy śpimy on chrapie, chrumka, kaszle, gada, wierci się, kręci, krzyczy, śmieje, płacze..."
- "noooo... żyje!"
elenka - 2007-09-07, 11:59

zadowolona...dużo się dzieje i czas mi szybko mija ( w domu remont, jutro ostatnie w tym sezonie zlecenie na zdjęcia ślubne)
Ja się cieszę że przyszła jesień, no może mogłoby mniej padać, ale ogólnie nie mogę się doczekać jak się zrobi kolorowo i dzisiaj z tej radości poszłam do fryzjera
No co, ciężarówka też może ładnie wyglądać
Malroy - 2007-09-07, 12:04

No co, ciężarówka też może ładnie wyglądać



ja jestem zdania, że nie ma nieładnych cieżarówek, i choćby fryzjera nie zaznały, w piżamie siedziały to i tak ładnie by wyglądały
ina - 2007-09-07, 13:21

i choćby fryzjera nie zaznały, w piżamie siedziały



haha - to ja

mam dziś wolne w pracy
Humbak - 2007-09-07, 13:23

...niewyspana i pesymistyczna... praca rośnie w oczach nic nie zrobione a ja nie wiem co zrobić żeby mój kubuś normalnie spał... co go odłożę to się budzi nawet w nocy... uff...
kamma - 2007-09-07, 16:28

Humbaczku, śliczny nowy avatarek
A ja jestem buraczkowa, choć to wpis za wczoraj Zrobiłam wczoraj 30 słoików buraczków pod 3 różnymi postaciami: botwinka, buraczki same, sałatka z papryką i cebulką.
Humbak - 2007-09-07, 18:33

Dziękuję

A Natalka ostatnio bardzo polubiła czarne bluzeczki
taniulka - 2007-09-07, 18:34

Niezbyt optymistycznie nastawiona, gdyż muszę się pakować a tak mi sie nieeeee chce.
Boże spraw żeby mi sie chciało tak jak mi sie nie chce!
Agnieszka - 2007-09-07, 19:44

zmęczona tygodniem i sytuacjami, które miały miejsce m.in znów jedna osoba odchodzi z pracy (my będziemy mieć więcej)
dobrze, że piątek wyśpię się
rosa - 2007-09-07, 19:55

wściekła któryś z moich facetów wepchnął korek w wannie tak że się nie da wyjąć, a wanna oczywiście pełna wody, bo wczoraj wieczorem nikt nie wypuścił
próbowałam już pęsety i śrubstaka. zaraz biorę wiadro i wylewam wodę a korek spróbuję odessać odkurzaczem. oczywiście jest to wanna nowej generacji z korkiem metalowym i pokrętłem. gdyby korek był gumowy to nawet zębami bym go wyciągnęła taka jestem zła, że aż mi dym uszami leci
marzy mi się kąpiel w wannie bo zazwyczaj nie mam na nią czasu, albo jestem zbyt zmęczona
biechna - 2007-09-07, 20:29

wściekła - bo bezbarwny lakier po wyschnięciu pozostawił ohydny biały nalot z którym nie umiem sobie poradzić, co doprowadziło mnie do łez z bezradności i do zupełnie zbędnego rozczarowania swoją osobą

wypoczęta - bo nic tylko coś tam dziobałam na drewienkach i byłam na spacerze

zasmucona - bo na moje cv odpowiedzieli tylko z agencji ubezpieczniowej, a akurat tam wysłałam zgłoszenie bez cienia entuzjazmu. na dodatek okazało się, że nie mam eleganckich ubrań a na rozmowę przecież mieć trzeba, tylko za co?

zakochana - mam wielki przypływ kochania i nawet obrączki dzisiaj nie zapomniałam założyć
YolaW - 2007-09-07, 21:20

ja jestem zdania, że nie ma nieładnych cieżarówek, i choćby fryzjera nie zaznały, w piżamie siedziały to i tak ładnie by wyglądały


popieram
majaja - 2007-09-07, 21:50

Zmęczona i mam ochotę zmienić firmę, wkurza mnie ludzka głupota - zawodowo, do 24 muszę się wyrobić, a wychodzi na to że więcej roboty niż zwykle
Malroy - 2007-09-08, 17:13

void
Lily - 2007-09-08, 17:14

a o co tu się obrażać??? i to aż tak, żeby się z domu wynosić???
Ewa - 2007-09-08, 17:28

obrażona zabrała dzieci i wyruszyła do mamuśki


Capricorn - 2007-09-08, 17:31

ja również nie byłabym zachwycona opcją: "wychodzę, ale bez ciebie"
Jagula - 2007-09-08, 17:33

hmmm...ale tu chyba nie poszło o wyjście solo tylko o towarzystwo w czasie spotkania...no ale kolega był ciągle obecny ????
Ewa - 2007-09-08, 17:44

no ale kolega był ciągle obecny ????


No co Wy, dziewczyny. Przecież tu chodzi o typową kobiecą logikę (złośliwa jestem, wiem ) - "dziewczyna kolegi mogła być, a ja nie???"

(moje małpki się we mnie odzywają )
Humbak - 2007-09-08, 17:50

Malroy, dużo cierpliwości życzę... u nas było lepiej bo mama ponad 100km dalej...
malina - 2007-09-08, 17:50

Przecież tu chodzi o typową kobiecą logikę (złośliwa jestem, wiem ) - "dziewczyna kolegi mogła być, a ja nie???"



Własnie!
Capricorn - 2007-09-08, 17:52

Wszystko pasuje mi do całości. I nie, żebym jakoś specjalnie złośliwa była...



no to ja dziś jestem zbyt zmęczona, zeby to zrozumieć. może gdyby Wojtek nie wymiotował od trzeciej w nocy do południa, to jakies łatwiejsze jarzenie bym miała.
Jagula - 2007-09-08, 17:53

ale ta koleżanka to jakoś niespodziewanie się zjawiła???
Malroy - 2007-09-08, 18:02

void
Humbak - 2007-09-08, 18:20

powiedziała jeszcze coś, w stylu " i co pewnie fajnie Ci się z nią gadało" i koniec


Malroy, jak często wychodzicie gdzieś razem - oczywiście jeśli można spytać... bo faktycznie wygląda to na czepialstwo ale może nie jest...
czasem jak się siedzi w domu i nie pracuje to jest się zazdrosnym o najmniejsze przeżycia u drugiej osoby, nawet to że w pracy miał kawę 'a ja nie'...
Capricorn - 2007-09-08, 18:34

Trochę w obronie pani Marloyowej:

Ja mam męża prawie "niewychodzącego" A mimo to, jak raz czy dwa na rok ma firmową imprezę, to mnie ponosi. Niby wiem, że nie jest on duszą towarzystwa, niczego sobie na tych imprezach nie odbija, ale wkurza mnie, że poświęca czas nie-nam. I w sumie, niezależnie od tego, o której wróci, w jakim stanie, czy coś mi opowie, czy tez nie - i tak będę wkurzona.

No i ponosi mnie jeszcze, gdy słyszę, że "muszę zainstalowac Kaśce windowsa / ustawić Agnieszce aparat / nagrać Ewie płytę itp. - BO DZWONILA I MNIE PROSILA." Bo zaraz przypomina mi się, ilu rzeczy dla mnie nie zrobił, bo przecież wie, że jak on mi nie pomoże, to w końcu załatwię to sobie inaczej, i będę to mieć, bez wysiłku z jego strony. Na ale Kasia, Agnieszka, Ewa, i kto tam jeszcze, po prostu nie dadzą sobie rady bez mojego męża. Odjazd.
Lady_Bird - 2007-09-08, 18:49

łał, nie sadziłam,że mozna byc zazdrosnym o cos takiego,
z czego to sie Wam bierze?

ps. ja sie ciesze jak moj B. idzie na spotkanie, czy to firmowe, czy ze znajomymi sam
Ewa - 2007-09-08, 19:06

Ja mam męża prawie "niewychodzącego" A mimo to, jak raz czy dwa na rok ma firmową imprezę, to mnie ponosi


No to ja się nie odzywam, widocznie nie jestem w stanie pojąć kobiecego umysłu. A to podobno mężczyźni nie są w stanie zrozumieć kobiet
Malroy - 2007-09-08, 19:06

void
pao - 2007-09-08, 19:21


Malroy - 2007-09-08, 19:22

void
Capricorn - 2007-09-08, 19:49

łał, nie sadziłam,że mozna byc zazdrosnym o cos takiego,
z czego to sie Wam bierze?

ps. ja sie ciesze jak moj B. idzie na spotkanie, czy to firmowe, czy ze znajomymi sam



no ja nigdy nawet nie próbowałam udawać, ze jestem normalna.
Malroy - 2007-09-08, 19:56

void
Capricorn - 2007-09-08, 19:58


Ewa - 2007-09-08, 20:16

nie potrafił pojąć że można nie być zazdrosnym


U nas na szczęście to działało w obie strony, więc nie było problemów
kasienka - 2007-09-08, 20:21

A ja jestem zazdrosna, czasem bez powodu, a wszystkie "koleżanki" mnie wkurzają

A Twoja żona ile razy gdzieś wyszła ze znajomymi od czasu, kiedy Nadia się urodziła, na całą noc?
Malroy - 2007-09-08, 20:29

void
Humbak - 2007-09-08, 21:27

Malroy, a może tak wysłać żonę do pracy? Mówię serio...
czy zanim pojawiły się dziewczynki też tak było?
Malroy - 2007-09-08, 21:39

void
marcyha - 2007-09-08, 21:53

Qrka, muszę się troszku ze swoimi fochami opanować . Jak czytam Marloy'a to mi mojego małża zaczyna być żal . Ostatnio sobie tak pomyślałam - kocham mojego Bąka, a traktuję go tak czasami, że gdyby ktoś inszy taki dla niego był, to bym temu komuś łeb odgryzła. Chyba mam rozdwojenie jaźni hehe
A fazę chorobliwej zazdrości przechodziłam z ex-małżonkiem. Siedziałam wtedy w domu z dzieciakami, do mebli se gadałam, do garnków, to i mi palma odbijała... Jak się spóźniał do domu - potrafiłam mu pociąć w paseczki nowy sweter na przykład Normalnie mrok
Malroy - 2007-09-08, 22:00

void
Capricorn - 2007-09-08, 22:47

Jak się spóźniał do domu - potrafiłam mu pociąć w paseczki nowy sweter na przykład Normalnie mrok



Masz MISZCZA
Agnieszka - 2007-09-08, 23:03

marcyha

Nie wiem, gdzie znajduje się złoty środek. Mój ex wychodził, ja także, wspólnie oczywiście też.
Ewa - 2007-09-08, 23:17

4. Zawsze żegnajcie się jakby to było ostatnie pożegnanie w życiu a witajcie
się jakby było pierwszym. Czas szybko płynie, a ludzie szybko odchodzą.
Każda chwila jest bezcenna. Kiedyś to odkryjesz.


Pamiętam, jak kiedyś przyjaciółka zaczęła mi się żalić na swojego męża (oboje byli świadkami na naszym ślubie). Zapytałam, czy mogę być brutalna. Zgodziła się, więc zaproponowałam jej, żeby zamknęła oczy i wyobraziła sobie, że dzwoni telefon. Jej męża już nie ma, nie wróci... Podziałało na wyobraźnię, tym bardziej, że wiedziała o co chodzi. Przestała narzekać, przestała zmieniać męża, a zaczęła od siebie. Jedyne na co teraz narzeka, to zmęczenie pracą . Wiecie, ja też często narzekałam na W., a później zwyczajnie tęskniłam np. za rzuconymi byle jak rzeczami w łazience. Często czepiamy się drobnych i nieistotnych spraw, a zapominamy, że najważniejsze jest to, że po prostu ta druga osoba jest. Ze swoimi wadami, upierdliwymi zwyczajami i czasem wkurzającymi zachowaniami. Jednak jest...
Malroy - 2007-09-09, 09:56

będę wdzięczny za usunięcie moich cytatów z rozmowy na ostatni temat dotyczący mojej rodziny. Dzięki !
gosiabebe - 2007-09-09, 10:06

potrafiłam mu pociąć w paseczki nowy sweter na przykład



dzięki za pomysł bo mój T. jak wczoraj wyszedł o 13 to do teraz nie wrócił
Capricorn - 2007-09-09, 10:33

będę wdzięczny za usunięcie moich cytatów z rozmowy na ostatni temat dotyczący mojej rodziny. Dzięki !



wtedy wypowiedzi innych forumowiczów będą bez sensu. Wiele osób się obnażyło po Twoim obnażeniu.
Jagula - 2007-09-09, 16:59

no i można szybciutko zapomnieć, napisać dużo nowych postów i tamte zsuną się daleko w tyły archiwalne....ja już nic nie pamiętam

a wracając do tematu jestem dziś makabrycznie wykończona- młody ma zapalenie ucha...skoki gorączki 38,4'- 39,8'...efekt ucho- brzucho i zwracanie wszelakich syropków...wrzaski z różnego powodu...bleeee.Oby przetrwać
kamma - 2007-09-09, 17:08

taaak, monstrualny off-topic przeczytałam, ale nie dołączę.
Bo dziś jestem zadowolona, wypoczęta i w ogóle super - pół dnia na grzybach spędziłam w cudownym, jesiennym lesie! I grzybów mnóstwo, na święta będą pyszne uszka do barszczu :
Tusia - 2007-09-09, 17:13

Rozlazła i zestresowana...
Rozlazła bo taka deszczowa ciemna pogoda a zestresowana, bo jutro prawdziwy pierwszy dzień pracy z II klasą gimnazjum...
I szczęśliwa, bo czeka mnie romantyczny wieczór we dwoje... z bratem i jego dziewczyną za ściana
Tobayashi - 2007-09-09, 20:33

zaszokowana, wstrząśnięta... właśnie weszłam na stronę "mojego" schroniska, w którym przed ciążą pracowałam 6 lat. od jakiegoś czasu włamuje się tam psychopata lub psychopaci, którzy dręczą zwierzaki, porywają je. koszmar, koszmar. to jest biedne społeczne schronisko, nie stać ich na ochroniarza, zbierają chociaż na alarm. do tego czasu dyżurują tam w nocy po 3 czy 4 osoby - trudno mi to sobie wyobrazić - schronisko jest prawie na odludziu, w polu. Koszmar. moje kochane zwierzaki... zawsze były tam bezpieczne, bo to schronisko jest z miłości. tu jest adres azylu: www.schronisko.prv.pl
kasienka - 2007-09-09, 20:35

Tobayashi, masakra
Lily - 2007-09-09, 20:36


pao - 2007-09-09, 20:51


babaaga - 2007-09-09, 22:24

..straszne..:(
...ja zmęczona bardzo, za mało mam czasu na regeneracje... stęskniona niemilosiernie za P....w miarę spokojna jednak, rzadziej daje się porywać gniewowi nieszczącemu..jeszcze 10 dni w polsce..
kasienka - 2007-09-09, 22:25

jeszcze 10 dni w polsce..


frjals - 2007-09-10, 11:23

zrezygnowana
przerażona sobą
Malroy - 2007-09-10, 11:24

w innym stanie świadomości
pao - 2007-09-10, 11:24

głodna, ale to ostatnio normalne u mnie
olgasza - 2007-09-10, 13:15

niewyspana i glodna.
Za to mloda wlasnie slodko spi w chuscie i mnie grzeje w brzuch..
kasienka - 2007-09-10, 15:06

zniecierpliwiona...a to może jeszcze tyle potrwać...
gosiabebe - 2007-09-10, 15:08

Tobayashi, słyszałam o tym normalnie ręce opadają
Tobayashi - 2007-09-10, 18:30

najgorsze, że nic nie mogę teraz pomóc
pao - 2007-09-10, 18:45

... ucieszona: becikowe za dwa tygodnie u mnie na koncie
biechna - 2007-09-10, 19:30

ciągle bezrobotna
gosiabebe - 2007-09-10, 20:12

ciągle bezrobotna



ja też
biechna - 2007-09-10, 20:27

ja też



kasienka - 2007-09-10, 22:44

Wkurzona, bo sąsiedzi zaproponowali, żebyśmy się zgodzili na nadbudowę piętra nad naszym mieszkaniem, a my specjalnie kupiliśmy mieszkanie na ostatnim piętrze...i to w dodatku w oficynie-budowanej z gorszych materiałów-stuletniej ponad...I cóż, byłam niemiła, ale powiedziałam, że nie ma takiej opcji...i teraz pewnie nas wyklną, bo za sprzedaż tej powierzchni moglibyśmy wyremontować część kamienicy przynajmniej...
Jagula - 2007-09-10, 23:11

zmęczona...ciągle walczymy z gorączką 38,6- 39,8 st....
gosiabebe - 2007-09-11, 06:49

a ja szczęśliwa jestem znalazłam mieszkanie,a pralkę i piecyk gazowy dostaniemy od znajomych super tylko jeszcze lodówki brak
kasienka - 2007-09-11, 07:37

pralkę i piecyk gazowy dostaniemy od znajomych


w tym tempie do wieczora znajdziesz lodówkę
Capricorn - 2007-09-11, 07:45

chora, razem z córką...
Agnieszka - 2007-09-11, 07:56

U mnie Ada zasmarkana i zgłasza ból głowy oraz mięśni więc muszę zostać w domu (mama dziś nie może) oj szef nie będzie zadowolony ale po raz kolejny liczę na wyrozumiałość.
kasienka - 2007-09-11, 08:00

Zuzia też ma katar...od zeszłego poniedziałku...Ale tylko rano, a potem mija...
Azja - 2007-09-11, 08:29

a ja podbudowana...tak bez przyczyny...

nasza Iza też ma katar...ale jest ok...

Kasienko - Wasza Zuzia najwyraźniej się "oczyszcza", wywala z siebie jakies nieczystości... skoro ma tylko rano katarzysko
kasienka - 2007-09-11, 19:40

Azja, nie wiem, myślałam, że może to jakies alergiczne, albo od zimna(bo ma dość chłodno w pokoju w nocy). Dziś Humbak mi pisała, że gronkowce powodują katar, a zuzia ma w nosie, wyszedł jej w zeszłym roku na wymazie...tylko dziwne, że właśnie rano...
pao - 2007-09-11, 19:42

... zaskoczona. wiem że wrzesień to wydatki ale w tym roku wydatki przeszły wszelkie granice... dziś wpłynęła wypłata i już jej nie ma
kasienka - 2007-09-11, 20:02

wrzesień to wydatki ale w tym roku wydatki przeszły wszelkie granice...


tia, u nas też...w przedszkolu dodatkowo wyprawka, ubezpieczenie, książki do zerówki...do tego musiałam dziś kupić zeszyty, kredki ołówkowe(Zuzia rysuje raczej pastelami w domu olejnymi), temperówkę, która zmieści się do piórnika, gumkę...i jeszcze piórnika brakuje, ale już mi nie starczyło, może babcia kupi?
Agnieszka - 2007-09-11, 21:00

wyprawki zerówkowej nie mam, wyjątkowo trudny dla mnie ten wrzesień;
no i dzwonili z przychodni o zaległe szczepienia
biechna - 2007-09-11, 21:11

obżarta jak świnia i nawet nie chce mi się poćwiczyć tylko wtryniam te ciasteczka dalej a jak zerkam w lustro to lepiej rozumiem, czemu M. uważa, że nie jestem osobą, która coś "je". jestem osobą, która jedzenie "wpier***a"
Malroy - 2007-09-11, 21:16

zmęczony, zrobiłem prawie 10km biegnąc, tempo zabójcze jak dla mnie.
Kreestal - 2007-09-11, 21:18

zmęczony, zrobiłem prawie 10km biegnąc, tempo zabójcze jak dla mnie.



A ile czasu zajmuje Ci przebiegnięcie 10 km?
Ewa - 2007-09-11, 21:18

Smutna... smutna... cholernie smutna
Malroy - 2007-09-11, 21:22


biechna - 2007-09-11, 21:23

Ewa,
Już do Ciebie płynie wielka chmura dobrych myśli.
I gdybym mogła, dołączyłabym pyszne cynamonowe ciastko
Azja - 2007-09-11, 21:25

Ewa,
Już do Ciebie płynie wielka chmura dobrych myśli.



Ewo ode mnie również same Pozytywne Myślokształty biegną!!!
malina - 2007-09-11, 22:24

biechna napisał/a:
Ewa,
Już do Ciebie płynie wielka chmura dobrych myśli.

Ewo ode mnie również same Pozytywne Myślokształty biegną!!!



I ode mnie!!!

U nas pozytywnie - miły,odprężający wieczor.Zuzia została na noc u dziedkow
YolaW - 2007-09-11, 23:48

smutna, bo moja siostra dowiedziałs się, że od paru miesięcy była zdradzana...
niewyspana, bo od niedzieli jest u nas z dwójką malutkich dzieci (2lata i 6 tyg.)...
zmartwiona, bo nie wiem co będzie u niej dalej...
ucieszona, bo zainteresowała się jakiś czas temu wegetarianizmem i poleciłam jej odwiedzanie wegedzieciaka...no i dwulatkowi smakowały moje kotlety z soczewicy

Dziewczyny niech Wasze dzieciaczki zdrowieją i powodzenia w szukaniu pracy tym, którzy poszukują.
kasienka - 2007-09-11, 23:52

siostra dowiedziałs się, że od paru miesięcy była zdradzana...


Lily - 2007-09-11, 23:52

smutna, bo moja siostra dowiedziałs się, że od paru miesięcy była zdradzana...
niewyspana, bo od niedzieli jest u nas z dwójką malutkich dzieci (2lata i 6 tyg.)...


a to ch*, nakopać takim do tyłka
Malroy - 2007-09-12, 07:28

ja w ogóle nie wiem jak można takie coś zrobić, siedzę właśnie i próbuję wzbudzić w sobie choć część czegoś co by mnie mogło do takiego czynu skłonić i nie mogę... Nie znamy całej sytuacji, ale tak czy inaczej, zostawiać matkę swoich dzieci, żonę i dzieci w sytuacji, w której zmuszone są przeprowadzić się do siostry to szczyt ludzkiego braku współczucia i zanik wszelkich wartości. Współczuję, pozdrów siorkę od nas - najważniejsze niech spróbuje myśleć pozytywnie, jak się nie da, to ty myśl pozytywnie za nią.
kamma - 2007-09-12, 08:23

smutne to, zaprawdę. u nas zresztą podobna historia, ale z kuzynem, którego żona puszcza kantem. Ten na szczęście nie ma dzieci, a i mieszka u siebie.

A ja jestem trochę otępiała po wczorajszym bólu głowy.

radosna, bo dostaliśmy z wyprzedzeniem prezent imieninowo-gwiazdkowy i jest to lodówka z zamrażarką - będę mogła narobić mnóstwo mrożonek!

zatroskana, bo Irma miała wczoraj mały wypadek i ma okropnego krwiaka między brwiami i skarży się, że ją oczko boli. Podejrzewam, że chodzi o tego siniaka, a nie o oczko. Na szczęście wszystko inne jest w porządku, nie było wstrząśnienia mózgu ani innych nieprzyjemności.

zdziwiona, bo non stop mylę P z B lub odwrotnie.
Malroy - 2007-09-12, 08:32


zatroskana, bo Irma miała wczoraj mały wypadek i ma okropnego krwiaka między brwiami i skarży się, że ją oczko boli. Podejrzewam, że chodzi o tego siniaka, a nie o oczko. Na szczęście wszystko inne jest w porządku, nie było wstrząśnienia mózgu ani innych nieprzyjemności.



tak z ciekawości, w co młoda wjechała?
kamma - 2007-09-12, 08:44

tak z ciekawości, w co młoda wjechała?


Wyobraź sobie, że w kanapę! i nie w żadne drewno czy coś, tylko w taki zwykły, materiałowo-gąbkowy brzeg! No, pod gąbką to pewnie jakieś drewno było, ale sprawdzałam - nie jest toto zbyt twarde. Ale potknęła się o fałdę na dywanie i przyładowała z dużym impetem, stąd pewnie takie obrażenia.
Ewa - 2007-09-12, 09:15

Wyobraź sobie, że w kanapę!


Dziwić się dziecku. Mój mąż kiedyś w nocy, wracając z łazienki po ciemku, tak się spieszył do łóżka, że przywalił w nie nogą i noga w gips na 2 tygodnie
Lady_Bird - 2007-09-12, 18:19

radosna, boo kupiłam sobie w lumpie super hiper ciepluni bezrekawnik puchowy
lecę prać
agaw-d - 2007-09-12, 19:32

Szczęśliwa! Nie mam siły pisać już tej pracy mgr, ale już sama wykończeniówka i jutro drukuję!
Zmęczona po chorobie jaka zapanowała w naszym domu i nie pominęła nikogo z naszej trójcy
A zamiast pisać pracę to siedzę tu, a taffit i mój M mnie zaraz zabiją bo powiedziałam, że nie wpuszczę ich dziś na kompa (chcą grać) bo piszę, ale trza się przecież zrelaksować
biechna - 2007-09-12, 19:51

Jestem coraz bardziej rozczarowana sobą po tych wszystkich rozmowach kwalifikacyjnych

YolaW, 2 bardzo bliskie mi dziewczyny przechodzą teraz to samo, 1 jest w trakcie rozowdu w związku ze zdradami, kiedy się dowiedziała miała dzieci dokładnie w tym wieku, w jakim Twoja siostra, kolejne 2 kochane dziewczyny sąjuż po rozwodzie... z grona wszystkich moich znajomych jesteśmy jedynym małżeństwem, które się ostało
bardzo to dla mnie smutne
nie wiem, na jaki krok zdecyduje się Twoja siostra, ale gdyby potrzebowała jakiejś "prawnej" porady, to ja w tym już dość głęboko siedzę i chętnie pomogę albo podpytam przyjaciółki.
Azja - 2007-09-12, 20:18

bardzo zadowolnoa...wróciłam właśnie z zebrania w przedszkolu dla zerówkowych dzieci...podoba mi się ten program waldorfski...
kamma - 2007-09-13, 12:09

zestresowana na maksa
martka - 2007-09-13, 15:48

pozytywnie zaskoczona. skończyłam właśnie trzydniowy kurs przygotowujący do zajęć na uniwersytecie... i w głowie mi się pomieścić nie może jakie oni tu mają ludzkie podejście do studentów
Kreestal - 2007-09-13, 16:13

pozytywnie zaskoczona. skończyłam właśnie trzydniowy kurs przygotowujący do zajęć na uniwersytecie... i w głowie mi się pomieścić nie może jakie oni tu mają ludzkie podejście do studentów



Ja też rozpoczęłam kurs, ale kończę go dopiero 26 października. Wybrałam kurs opiekunki do osób starszych - a dlatego, że jest on ściśle powiązany z moim kierunkiem na studiach (gerontologią). Za granicą jest zapotrzebowanie, u nas to dopiero raczkuje. Może za kilka lat zamieszkam niedaleko Barnsley, martka
Lily - 2007-09-13, 16:15

pozytywnie zaskoczona. skończyłam właśnie trzydniowy kurs przygotowujący do zajęć na uniwersytecie... i w głowie mi się pomieścić nie może jakie oni tu mają ludzkie podejście do studentów


nie to co w Polsce
istra - 2007-09-13, 16:32

zdolowana, od jakis 3 tygodni. płaczaco na dodatek.sama mam juz tego dosc
Lily - 2007-09-13, 16:34

A co się dzieje złego Istra?
mossi - 2007-09-13, 16:44

zła. Bo ciągle są fajne propozycje mieszkań we wro, a potem wychodzi lipa
Cytrynka - 2007-09-13, 17:35

Rozczarowana. Próbuję odzyskać kontakt z ojcem. Wydaje mi sie, ze on tego nie chce, choc twierdzi ze chce. Smutno mi.
Tusia - 2007-09-13, 18:49

Z każdą chwilą coraz bardziej zakochana..........
mossi - 2007-09-13, 21:26

oooo Tusia, no no no fajny stan mi już chyba minęło. Już nie ma tej chemii co na samym początku, ale i tak fajnie!
Troszkę mi smutno, bo w kalendarzu oglądaliśmy ile dni sie widzieć nie będziemy jak wyjade na studia... ale jeszcze 8 miesięcy i będziemy razem!
Tusia - 2007-09-14, 20:27

zmęczona, pogryziona przez komary ale.......

Mossi jeden z najpiękniejszych stanów na świecie Co nie znaczy, że po pierwszym zakochaniu, nie nadchodzi coś równie pięknego.
Kitten - 2007-09-14, 21:08

mi już chyba minęło. Już nie ma tej chemii co na samym początku, ale i tak fajnie!


To ja jakaś dziwna jestem Po półtora roku razem, chemia jest i ma się dobrze, mogłabym ją rozdawać potrzebującym

Tusia, kongratulejszons!
Kreestal - 2007-09-14, 21:10


Kitten - 2007-09-14, 21:20

Kreestal, spróbuję trochę przekazać, ale nie ręczę za skutek - nie jestem fachowcem od energii i takich tam

U nas, pewnie jakąś rolę odgrywa fakt, że nie przebywamy ze sobą codziennie (a był też okres, kiedy musiał wystarczyć weekend co dwa tygodnie), to i nie mamy szans się sobą znudzić . Ale ja coraz bardziej tęsknie do tej wspólnej codzienności...

Poza tym, nasz związek budował się burzliwie i na bardzo kruchych podstawach, więc kolejne etapy też przechodziliśmy (przechodzimy) trochę nietypowo. Na sielankę i bujanie w obłokach przyszedł czas dopiero teraz
pao - 2007-09-14, 21:24

Poza tym, nasz związek budował się burzliwie i na bardzo kruchych podstawach, więc kolejne etapy też przechodziliśmy (przechodzimy) trochę nietypowo. Na sielankę i bujanie w obłokach przyszedł czas dopiero teraz



znam ten scenariusz my tez lat parę za sobą ale idziemy jakoś od końca
Kreestal - 2007-09-14, 21:25

Kreestal, spróbuję trochę przekazać, ale nie ręczę za skutek - nie jestem fachowcem od energii i takich tam

U nas, pewnie jakąś rolę odgrywa fakt, że nie przebywamy ze sobą codziennie (a był też okres, kiedy musiał wystarczyć weekend co dwa tygodnie), to i nie mamy szans się sobą znudzić . Ale ja coraz bardziej tęsknie do tej wspólnej codzienności...

Poza tym, nasz związek budował się burzliwie i na bardzo kruchych podstawach, więc kolejne etapy też przechodziliśmy (przechodzimy) trochę nietypowo. Na sielankę i bujanie w obłokach przyszedł czas dopiero teraz



Dziękuję Przez ostatnie 2 lata, widzę się z nim raz w tygodniu (jak dobrze pójdzie), pewnie to jest tego przyczyną. Owszem, dzięki temu nie nudzimy się sobą, ale takie sporadyczne spotkania, osłabiają jednak więzi między ludźmi
Tusia - 2007-09-14, 21:41

My co prawda krótko ze sobą, ale przeszkód już wiele przeskoczyliśmy, a przed nami jeszcze niejedna niestety. A może to nawet dobrze, bo jak widać na Waszym dziewczyny przykładzie, przeszkody, a zwłaszcza wspólne ich pokonywanie, czasami pomaga związkowi...

Jestem bo moja najlepsza przyjaciółka w końcu się odezwała... Mieszka w Londynie i jakoś przez ostatnie dwa miesiące nie dawała znaku życia... a dziś kilka smsów i umówione jesteśmy na długą rozmowę na gg jutro
Kitten - 2007-09-14, 22:44

pao,

Kreestal, wiem, co masz na myśli... Nas ratowały długaśne rozmowy przez telefon (staram się nie myśleć o tej potwornej dawce mikrofal ;P) i przez Internet. Kilka, przełomowych dla nas, rozmów odbyliśmy via Gadu-Gadu . Potwierdzam, tak jest dużo ciężej, i chwilami do bólu brakuje kontaktu fizycznego... Łatwo o chwile zwątpienia. Ale można dać radę
Odległość gasi małe uczucia, a rozpala wielkie - tak jak wiatr, który gasi świeczkę, lecz podsyca pożar.
Nie pamiętam, kto to napisał, ale bardzo mi się podoba
YolaW - 2007-09-14, 23:00

Dzięki wszystkim za ciepłe słowa U siostry emocjonalnie lepiej, ale zanosi się na poważne rozstanie. Na razie wciąż są u nas jej Maleństwa i Ona.
biechna myślę, że na pewno pytania będą jak tylko zaczną się konkretne działania, więc dzięki za chęć pomocy skorzystamy

ja dziś zmęczona jestem bo od kilku dni pracuję po 12 godzin...

agaw-d gratuluję dobrnięcia do końca!

Lily - 2007-09-14, 23:03

a mój niemąż niedawno ściągał piżamę, usiadł gołą d... na pszczole - skąd się wzięła w łóżku to nie wiem
YolaW - 2007-09-14, 23:03

po pierwszym zakochaniu, nie nadchodzi coś równie pięknego.


zdecydowanie tak
Choć zakochanie jest suuuuper!!
mossi - 2007-09-14, 23:35

Odległość gasi małe uczucia, a rozpala wielkie - tak jak wiatr, który gasi świeczkę, lecz podsyca pożar.

o jojoj to coś dla mnie na najbliższe dni.
Lily - 2007-09-14, 23:36

a ja myślałam, że się walnął w kaloryfer i dlatego jęczy
agaw-d - 2007-09-15, 02:31

Zmęczona, za dużo rzeczy ostatnio mam na głowie! Zestresowana, jutro trzymajcie za mnie kciuki, jestem za bardzo nieśmiała i chyba przerośnie mnie ta sytuacja! Szczęśliwa, po prostu szczęśliwa mimo wszystko!
Cytrynka - 2007-09-15, 08:22

Obolała (od siedzenia przy kompie), śpiąca (bo północ się zbliża), zasmucona (od nadmiaru tragicznych wiadomości w necie), szczęśliwa, że mam moją rodzinę, rozczarowana po raz kolejny (po raz pierwszy w życiu poprosiłam o coś mojego ojca, żeby mi mailem przysłal kilka danych) - nie dostałam odpowiedzi.
Capricorn - 2007-09-15, 08:24

a mój niemąż niedawno ściągał piżamę, usiadł gołą d... na pszczole - skąd się wzięła w łóżku to nie wiem



cudne

tzn. bardzo mi przykro
Marcela - 2007-09-15, 08:30

Lily, jak się miewa poszkodowany?
Lily - 2007-09-15, 10:43

to już było kilka tygodni temu, chyba że masz na myśli pszczołę - niestety nie żyje.
kasienka - 2007-09-15, 10:58

Lily,
Lily - 2007-09-15, 11:02

on myślał, że w łóżku była igła
pao - 2007-09-15, 11:16

...rozdrażniona.

tak bez powodu...

ofiarą rozdrażnienia padną chyba moje włosy...
kasienka - 2007-09-15, 11:19

ofiarą rozdrażnienia padną chyba moje włosy...


aaa, co chcesz z nimi zrobić??

ja jestem spokojna
pao - 2007-09-15, 11:27


DagaM - 2007-09-15, 11:32

obciąć

na łyso?
pao, nie ścinaj włosów, teraz większość dziewczyn ma krótkie włosy...
pao - 2007-09-15, 11:34


biechna - 2007-09-15, 11:44

spuchnięta
DagaM - 2007-09-15, 11:54

jednak przy uli są dla mnie irytujące, stąd idea obcięcia.

wiem, wiem, Nina cały czas ciągnie mnie za włosy

Marcela - 2007-09-15, 12:07

spuchnięta


czyżbyś też miała starcie z pszczołą?
biechna - 2007-09-15, 12:15

DagaM, Marcela, jestem tuż przed okresem, o czym świadczy też to, że do łez wzruszyło mnie Wasze zainteresowanie moją spuchniętą osobą
pao - 2007-09-15, 12:56


pao napisał/a:
jednak przy uli są dla mnie irytujące, stąd idea obcięcia.


wiem, wiem, Nina cały czas ciągnie mnie za włosy

ciągnięcie nie przeszkadza, gorzej z myciem...
DagaM - 2007-09-15, 13:07

a jaki masz problem z myciem? Tylko nie mów, że nie masz czasu, przeciez Twoje dziecię jest bardzo spokojne.
pao - 2007-09-15, 13:31

mam bardzo gęste i grube włosy i na umycie ich potrzebuje spokojnie godzinę... bez dziecka mycie włosów było niezbyt lubianą czynnością a teraz... póki Ula nie ma regularnych godzin jedzenia i budzenia to ciężko mi wygospodarować ten czas. bo co prawda spokojne to dziecię i czasu mam sporo wolnego, ale jest dość nieprzewidywalny w swych odstępach

no a ja całe życie na zapałkę (czy tez inne irokezy, szachownice czy tez łyso ) zatem dość mnie przeszkadza ta niepraktyczność długich włosów.
Humbak - 2007-09-15, 14:07

no a ja całe życie na zapałkę


pao i zapałka... wow... to to teraz nie wiem czy napisac coś by odwieść czy kibicować...
pao - 2007-09-15, 14:30

pao i zapałka... wow...



no tak, wy poznaliście mnie długowłosą
reszta ma odwrotne reakcje: pao długowłosa... wow...

do tej pory to długie włosy (częściowo) miałam tylko przy irokezie , zaś długość powyżej 5 cm uznawałam za długie włosy
YolaW - 2007-09-15, 23:01

jestem tuż przed okresem



Azja - 2007-09-15, 23:06

zadowolona....byłam na koncercie Starego Dobrego Małżeństwa...
Bananna - 2007-09-16, 10:37

-zmęczona po imieninach przyjaciółki
-znudzona nauką historii (sprawdzian od wojny secesyjnej do 1wojny światowej, ble) a także powtarzaniem do matury
-podekscytowana kupnem laptopa oraz zbieraniem materiałów do ustnej matury hiehie (temat: SOCREALIZM w literaturze i sztuce ).
-smutna bo Pynek Rodzynek pojechał do domu
malina - 2007-09-16, 21:47

Zmartwiona - Michał miał od czwartku zap gardła,a dzis rozwinęła sie angina,ropna do tego Nie może spokojnie poleżec nawet,musi chodzic do pracy,a pod koniec tyg leci w delegacje...
Mam tylko nadzieje,że Zu się nie zarazi - ktoś wie czy to bardzo zarazliwe??
Lily - 2007-09-16, 21:57

Jest zaraźliwe, ale jakoś nie kojarzę nikogo zarażonego (np. żeby się w rodzinie ludzie od siebie pozarażali) ani sama się nigdy od nikogo nie zaraziłam... chyba trzeba mieć obniżoną odporność... (gdybam)
biechna - 2007-09-16, 22:03

smutna, kolejna oferta pracy na pięknie nazwane stanowisko okazuje się być akwizycją

z racji smutku obcięłam sobie grzywkę, którą tym samym kompletnie spartoliłam, po czym zafarbowałam włosy na złoty brąz, który okazał się węglową czernią z dwojga złego wybrałam ubaw po pachy, choć mogłabym się także poryczeć

i jeszcze najważniejsze - jestem zupełnie rozczulona okazywaną mi miłością
w ogóle się jakoś wzruszam dzisiaj łatwo
malina - 2007-09-16, 22:12

po czym zafarbowałam włosy na złoty brąz, który okazał się węglową czernią



Hehe - maiłam to samo i to akurat kilka dni po rozpoczeciu studiów w Olsztynie.Na dzien dobry dostałam ksywe 'czarna'
hans - 2007-09-16, 22:17

Mam tylko nadzieje,że Zu się nie zarazi - ktoś wie czy to bardzo zarazliwe??


Zaraźliwe pewnie jest...ale raczej nie za bardzo, ja miałem 2 lata temu taka anginę że się dusiłem i nie spałem po nocach...a dziewczyny zdrowe jak rybki, żadna się nie zaraziła
biechna - 2007-09-16, 22:18


Martuś - 2007-09-16, 22:19

Biechna, też się tak kiedyś załatwiłam, wstyd mi było na ulicę wyjść Na szczęście to był szampon koloryzujący a nie farba i musiałam po prostu umyć głowę dużo razy
biechna - 2007-09-16, 22:22

Martuś, Ty szczęściaro, ja to mam na stałe
Martuś - 2007-09-16, 22:24

No, ale Ty pewnie nie wyglądasz jakoś strasznie, tylko nie jesteś przyzwyczajona, a ja mam taki typ urody że z czarnym na łbie wyglądałam jak.. tirówa W ostateczności, to istnieją jakieś sposoby na dekoloryzacje.
biechna - 2007-09-16, 22:32

Postanowiłam potraktować to jako przygodę Właśnie męża wyczekuję i zamierzam dokładnie przyglądać się jego reakcji na mój wygląd. Wiedz Martuś, że poza kolorem doszła mi jeszcze grzywka. Rzekłabym, falowana grzywka
Martuś - 2007-09-16, 22:33

Takie grzywki są podobno trendy Ostatecznie, możesz zawsze powiedzieć, że stylizowałaś się na Natalię Oreiro (czy jak to się pisze)
YolaW - 2007-09-16, 22:34

i jeszcze najważniejsze - jestem zupełnie rozczulona okazywaną mi miłością


no to jeszcze ciepłe wibracje ode mnie posyłam
biechna - 2007-09-16, 22:39

Natalię Oreiro


nie mogłaś mnie bardziej dobić!!

YolaW, sprawdzałam dzisiaj ile jest km z Żor do Poznania, żeby wiedzieć, jak daleko mam klona 315, jakby co - a wibracje już dopłynęły
puszczyk - 2007-09-17, 09:28

biechna, moja pierwsza przygoda z szamponem koloryzującym (na szczęście nie farbą), skończyła się zielonym kolorem włosów. Niby miały być czarne.

Dzisiaj jestem... rozleniwiona. Mała śpi, tyle rzeczy do zrobienia, a ja siedzę...
dynia - 2007-09-17, 11:10

Wkurzona ,fachowcy zasyfili mi cały dom białym pyłem i gruzem ,szykuje sie megalityczne sprzatanie
YolaW - 2007-09-17, 21:48

a wibracje już dopłynęły


no to super! co to 315 km dla mnie
Wiesz ja też niedługo będę robić eksperyment z włosami, zobaczymy co mi się stanie

Lily - 2007-09-17, 21:49

dziś jestem smutna, zła, rozdrażniona, bezradna i wszystko w ogóle do d...
Jagula - 2007-09-17, 23:15

Lily uśmiechnij się- jutro będzie lepiej!!!
Tobayashi - 2007-09-18, 10:08

niewyspana . mąż wstawał dzisiaj o 4, bo wyjeżdżał na kilka dni. nasz mały całą noc praktycznie był jakby w pół śnie - zamknięte oczy, ale pełzał po łóżku, coś gadał do siebie. wstał jak skowronek o 7 . nie mogę być niewyspana - jestem jak zombi, myli mi się ręka prawa z lewą. A jak mi się skumuluje niedobór snu, muszę odespać w solidnej dawce min. 12 godzin. a więc niewyspana i słomiana (wdowa). nie lubię, nie lubię.
Humbak - 2007-09-18, 12:49

zielonym kolorem włosów. Niby miały być czarne


to jak z 'ani z zielonego wzgórza'
a myślalam że to taki bajer wymyślony na potrzeby scenariusza...
Malroy - 2007-09-18, 13:21


Lily - 2007-09-18, 14:46

no właśnie, przecież książki
elenka - 2007-09-18, 15:23

wystraszona bólem gardła, chciałabym przeżyć całą ciąże bez żadnych infekcji, a tu proszę
Malinetshka - 2007-09-18, 23:33

Szymek wczoraj przyniósł uwagę, że demonstarcyjnie wydmuchiwał nos na lekcji polskiego, i beszczelnie odpowiadał, że tak trzeba, żeby wydmuchać do końca.


Bo, kurczę, tak trzeba przecież. Dla zdrowia.
Ale te nasze społeczne norrrmy zachowań... ech.
Tobayashi - 2007-09-19, 09:46

A wracajac do " dzisiaj jestem..." to dziś jestem wyspana Kurczę, jakoś tak chyba lepiej się śpi bez chłopa [/quote]
rosa - 2007-09-19, 09:50

wszystko pięknie, ale jak sobie zwizualizować coś czego się bardzo boisz

powiedzmy np. boję się windy, starsznie , nie wsiądę, a bardzo bym chciała zacząć korzystać z tego urządzenia a nie na piechotę na 10 piętro
kiedy sobie odwrotnie zwizualizaowałam tą windę, bo od dziecka się boję,może jako niemowlę?

no a Franek ma lęk wysokości, pewnie też sobie wmówił w niemowlęctwie

ja nie rozumiem, po co sobie wmawiam, że się czegoś boję, skoro to mi utrudnia życie

długo by pisać, strach jest jednym z moich towarzyszy dnia codziennego, a raczej nocy

zrobił się oftopik, więc nie będę przedłużać, bo dyskusja moim zdaniem jest jałowa, ja się pytam jak wizualizować przerażające rzeczy a dostaję odpowiedź jak pozytywnie myśleć żeby mieć kasę.

a dzisiaj nadal mam nad sobą widmo wywiadówki u mojego niekulturalnego starszego syna który wydmuchuje nosy na lekcji polskiego, więc oczywiście jestem zła
zaraz sobie zwizualizuję, że ma inną wychowawczynię, z którą łatwiej się nawiązuje kontakt
Malroy - 2007-09-19, 10:05

wszystko pięknie, ale jak sobie zwizualizować coś czego się bardzo boisz

powiedzmy np. boję się windy, starsznie , nie wsiądę, a bardzo bym chciała zacząć korzystać z tego urządzenia a nie na piechotę na 10 piętro
kiedy sobie odwrotnie zwizualizaowałam tą windę, bo od dziecka się boję,może jako niemowlę?



ha, bo to już są pewne fobie. My mówiliśmy głónie o wizualizacjach w kontekście osiągania czegoś. W Twoim wypadku wizualizacja będzie mało pomocna, ale są metody, które możesz sama zastosować i które pozowlą Ci ten strach zminimalizować, a wręcz wyeliminować. Strach trzeba rozpracować od źródła i myślenie, że go nie ma, lub, że jest ok w sytaucjach kiedy on się pojawia jest mało skuteczne.

rosa - 2007-09-19, 10:37

Malroy dzięki za odpowiedź
rozjaśniłeś mi nieco w mojej zakręconej głowie

szymek w tym roku kończy podstawkę więc tylko 1 rok szkolny, nie będę się tą wychowawczynią przejmować, ona jest z tych nauczycieli co lubią podlizuchy, bardziej liczy się opakowanie niż zawartość. A z drugiej strony Szymon nie ma łatwego charakteru, jest zamknięty, totalny samotnik, a takim dzieciakom jest trudno w szkole się dopasować
najgorsze, że przed nami jescze gimnazjum
Malroy - 2007-09-19, 10:41

że przed nami jescze gimnazjum



się nie orientuję, ale gimnazjum nie oznacza nowych nauczycieli i nowych kolegów?
rosa - 2007-09-19, 11:17


kasienka - 2007-09-19, 12:58

A ja dziś jestem oryczana

Śmieszne te hormony, w każdym razie od wczoraj co jakis czas sobie ryczę bez jakiegoś szczególnego powodu...

Szczęśliwa, bo patrzę na Emila i...(znowu ryczę, a że dodatkowo jestem obolała i musze korzystać z kompa na stojąco, to idę sobie bo zaleję klawiaturę...)
Lily - 2007-09-19, 13:23

Trzymaj się kasienka, oby szybko się zagoiło i przestało boleć.

[ Dodano: 2007-09-19, 13:25 ]
Malroy - 2007-09-19, 13:41

a ja dziś jestem zaczytana
miałam do porodu sapkowskiego poczytać ale za szybko poszło i nie zdążyłam, zatem teraz nadrabiam



a co dokładnie?
pao - 2007-09-19, 13:57

aktualnie krew elfów
Malroy - 2007-09-19, 14:07

aktualnie krew elfów



czyli Sagę No mi pierwszy raz czytało się hiper szybko Bardzo fajny cykl, kiedyś wywarł na mnie duże wrażenie, nawet kilka swoich opowiadań napisałem w klimacie Wiedźmina. Przecudnie zarysowane postacie czarodziejek, ciekawa akcja i przede wszystkim odbiegający od klasycznego cukierkowego fantasy świat.
pao - 2007-09-19, 14:09

no ja tam go lubię za smaczki iście rpgowe zawsze się uśmieje przy tej lekturze
biechna - 2007-09-19, 14:24

O, kasienka, już wróciłaś, ale fajnie
Dziś jestem na 1-dniowej głodówce, którą chyba zaraz przerwę, bo kupiłam dużo pysznych orzechów
edit: wytrzymałam!!!
sylv - 2007-09-19, 15:59

jestem

wykonczona, bo od 3 tygodni mam od wczesnorannych godzin super-ekstra-intensywny kurs z grupa 14 zolnierzy

szczesliwa, bo odezwala sie moja przyjaciolka, z ktora 2 miesiace nie mialam kontaktu i nie wiedzialam, co sie z nia dzieje (a dzieje sie b. dobrze )

i bede jeszcze dzis zrelaksowana, bo idziemy pograc w kregle ze znajomymi
YolaW - 2007-09-19, 21:29

Szymek wczoraj przyniósł uwagę, że demonstarcyjnie wydmuchiwał nos na lekcji polskiego, i beszczelnie odpowiadał, że tak trzeba, żeby wydmuchać do końca.



Niektórzy nauczyciele wpisują tragicznie śmieszne uwagi. U nas pani od sztuki napisała: sypał rybki brokatem, mimo upomnień nadal sypał rybki brokatem
Myślałam, że umrę ze śmiechu (to chyba powinno do działu kawałów trafić )
Lily - 2007-09-19, 21:34

u mnie w szkole to nauczyciele tak nos wydmuchiwali, co powodowało moje zniesmaczenie, ale im nikt uwag nie daje
mossi - 2007-09-19, 21:35

mania zakupów mnie ogarnęła. Niby studia za darmo, ale ile kosztów związanych z utrzymaniem się w dużym mieście! Swoją drogą zastanawiam się czy nie oszaleje tam jakby co mam blisko zakład psychiatryczny (równolegle z moją ulicą) i więzienie też...
Lily - 2007-09-19, 21:35

a gdzie studiujesz mossi?
mossi - 2007-09-19, 21:46

zaczynam we Wrocławiu. Gdzież tam Żory i taki Wrocek... byle żebym się nie zgubiła
Lily - 2007-09-19, 21:48

ja byłam we Wrocławiu jeden jedyny raz i się nie zgubiłam
za to jak zaczynałam studia w Krakowie (jestem ze wsi, nieobyta ) to ginęłam na przestrzeni 200 m plant
mossi - 2007-09-19, 21:53

za to jak zaczynałam studia w Krakowie (jestem ze wsi, nieobyta ) to ginęłam na przestrzeni 200 m plant

Nie strasz mnie! Aaaa
Lady_Bird - 2007-09-19, 21:54

hehe, ja na poczatku tez sie w Kraku gubiłam - i tez najczesciej w okolicy plant;)
po roku mieszkania tutaj jest juz o wiele lepiej, ale niestety orientację w terenie to ja mam kiepską

mossi mapa w łapki i heja
Lily - 2007-09-19, 21:55

ja szłam na intuicję w sumie, znajoma, z którą tam się umówiłam wystawiła mnie do wiatru (miała czekać na dworcu) i powiedziała mi przez telefon "to to wybierz jakąś knajpkę"
gosiabebe - 2007-09-20, 11:01

dziś jestem przerażona właśnie dostałam list ze szkoły do której się zapisałam ,że zaczynam od tej soboty masakra tyle czasu siedziałam w domu i prawie nie przebywałam z ludzmi a teraz tak zostane "wrzucona na głęboką wodę"
przyzwyczaiłam się strasznie ,że nie muszę "wyglądać" i nikt mnie nie ocenia (no chyba ,że Maja ) będę musiała znów nauczyć się przebywania z ludzmi i strasznie mnie to przeraża
pao - 2007-09-20, 11:08

szukającym wizualizacji polecam ten temat
http://wegedzieciak.pl/viewtopic.php?p=35824#35824
kamma - 2007-09-20, 11:18

mossi, dobry Wrocek nie jest zły Uwielbiam to miasto, mieszkałam tam przez 11 lat. W razie czego każdy przechodzień Ci pomoże, bo to taka nasza specyfika: życzliwość i otwartość. Przywiezione ze Lwowa
rosa, odnośnie windy to rzeczywiście masz klasyczną fobię, być może przytrafiło Ci się w windzie coś niedobrego dawno temu i nie pamiętasz (mogła to być na przykład jakaś niedobra wiadomość albo coś równie, wydawałoby się, błahego, ale na psychikę dziecka oddziałuje mocno). Najlepszym sposobem na poradzenie sobie z fobią jest tak zwana systematyczna desensytyzacja, która polega na "spotykaniu się" z przedmiotami kolejno coraz bardziej podobnymi do obiektu fobii. W czasie tych "spotkań" należy być zrelaksowanym. Najlepiej prowadzi desensytyzację specjalista. Musiałabyś spytać w poradni. Ale myślę, że samemu też można osiągnąć niezłe efekty. Gdybyś chciała zaczerpnąć więcej info, skrobnij na priva.

a co u mnie? fajnie
byliśmy wczoraj całą rodziną we Wrocku, ach, sentymentalnie i miło, i poznaliśmy fajną wegedzieciakowiczkę
gosiabebe - 2007-09-20, 11:25

W razie czego każdy przechodzień Ci pomoże, bo to taka nasza specyfika: życzliwość i otwartość. Przywiezione ze Lwowa



no to chyba gdy tam byłam i chciałam dojechać do jednostki wojskowej T. to miałam pecha bo każdego kogo pytałam o drogę nie chciał mi pomóc ,a jeden powiedział ,że mi powie jak dojechać jeśli mu zapłace
kamma - 2007-09-20, 11:46

każdego kogo pytałam o drogę nie chciał mi pomóc ,a jeden powiedział ,że mi powie jak dojechać jeśli mu zapłace



No pech
Tak myślę, bo jak ja się we Wro o drogę pytałam, to ludzie nawet wymyślali, że "to chyba tam, ale nie jestem pewien", żeby chociaż spróbować być pomocnym.
Tusia - 2007-09-20, 11:52

Zdołowana na maxa od samego rana, awantura z mamą trwająca dwie godziny, zmarnowany dzień, na który miałam tyle planów.... A teraz zostały mi opuchnięte oczy i poczucie bezsensu tego co się wydarzyło....
sylv - 2007-09-20, 15:40

Zdołowana na maxa od samego rana, awantura z mamą trwająca dwie godziny, zmarnowany dzień, na który miałam tyle planów.... A teraz zostały mi opuchnięte oczy i poczucie bezsensu tego co się wydarzyło....



Tusia, głowa do góry, z mamami tak bywa...
rosa - 2007-09-20, 15:58

Zdołowana na maxa od samego rana, awantura z mamą trwająca dwie godziny, zmarnowany dzień, na który miałam tyle planów.... A teraz zostały mi opuchnięte oczy i poczucie bezsensu tego co się wydarzyło....


znam ten ból aż za dobrze.
zrób coś na poprawę humoru, wyjdź z domu, obejrzyj głupawy film

dzisiejszy dzień nie jest najgorszy pomimo, że mam dzisiaj kolejną wywiadówkę. na szczęście to już koniec jak będę miała jeszcze dzieci to bracia będą chodzić na zebrania
wczoraj wychodząc ze szkoły spotkałam znajomą, która ma 10 dzieci. tylko 4 na szczęście w wieku szkolnym, bo ją to dopiero wywiadówki wykańczały
kasienka - 2007-09-20, 17:09

Kurcze, ja miałam jedną znajomą z piątką dzieci w wieku szkolnym. Okres wywiadówkowy-masakra...
Kitten - 2007-09-20, 17:56

Ja dziś jestem:
- obolała - zachciało mi się przedwczoraj gonić autobus w przydługich spodniach-dzwonach... No i wywinęłam pięknego orła, a moje kolano wygląda jak u steranego życiem pięciolatka Kuruję je za pomocą lampy na podczerwień, która normalnie służy mi do naświetlania zatok. Pomaga - i dobrze, bo w sobotę mam zaplanowany romantyczny wieczór z moim Kochaniem i wszystkie stawy wolałabym mieć sprawne

- niecierpliwa (sobota - TYLKO i AŻ pojutrze )

- trochę zestresowana - w przyszły piątek mam rozmowę kwalifikacyjną na drugi kierunek studiów. Nie wiadomo, o co będą pytać, więc staram się się przygotować ze wszystkiego... Ale, historia sztuki to materiał niemały, i ciągle czuję, że jestem w lesie . Trzymajcie za mnie kciuki, proszę, jak przyjdzie co do czego
Capricorn - 2007-09-20, 18:53

to ja sobie dzisiaj będę trzysetnym wpisem w tym wątku
biechna - 2007-09-20, 20:31

Kitten, przeczytałam i od razu kciuki trzymać zaczynam
Kitten - 2007-09-20, 20:39

biechna, nie dziękuję Napiszę jak mi poszło... Tyle dobrego, ze rozmowa jest tuż przed rozpoczęciem roku akademickiego, więc nie będę długo czekać na wyniki... Nienawidzę tego, bardziej, niż samych egzaminów

Martwię się trochę, bo nie wiem, czy poradzę sobie z ciągnięciem dwóch kierunków w trybie dziennym... (niby na obydwu plan zajęć jest dość elastyczny, ale jednak...). Asekuracyjnie, złożyłam papiery też na zaoczną historię sztuki, ale opcja dzienna ma zdecydowaną przewagę pod względem finansowym ;P. Sama nie wiem, co z tego wyjdzie... Ale wierzę, że będzie to coś pozytywnego
mossi - 2007-09-20, 21:31

- niecierpliwa (sobota - TYLKO i AŻ pojutrze )

dla mnie też ta sobota zapowiada się romantycznie już się doczekac nie mogę...
pao - 2007-09-20, 21:40

zaskoczona. mąż wyjechał do pracy (wychodzi grubo przed 7) i nie wiem jakim cudem przed wyjściem posprzątał kuchnię, nakarmił kota, wstawił pranie, nakarmił rybki, włączył co2 dla roślin i co najbardziej zadziwiło: umył kuchenkę po swoich ostatnich wyczynach

kiedy on to zrobił...?
mossi - 2007-09-20, 22:17

pao, masz męża- skarba! a może to krasnoludki,a nie on
pao - 2007-09-20, 22:27

krasnoludki mają inne zlecenia

a mąż to unikatowy model: sprząta, gotuje (pysznie ), zajmuje sie dziećmi. ostatnio mnie do knajpy z gabryska wypchnął a sam został z ula i posprzątał mieszkanie
Alispo - 2007-09-21, 08:55

Zdenerwowana.o 12 mam egzamin,a przez ta noc malo co zrobilam,bo sie stresuje tylko porazka.. R.kazal mi tu przyjsc w ramach relaksu(zobaczyc czy sie np.cos nie urodzilo ) ale nie pomaga za bardzo melisa z gruszka tez nie i smutno mi,bo we takich chwilach najbardziej mi doskwiera to,ze nie moge sie do Niego przytulic
elenka - 2007-09-21, 09:08

zasmarkana, przeziębienie się rozwija i oprócz bólu gardła już mam wszystkie inne objawy. jadę do lekarza po południu, bo trochę się boję to przechodzić
biechna - 2007-09-21, 09:53

Alispo, przeczytałam w shoutboxie i od razu przszłam sprawdzić o co chodzi życzę Wielkiego Powodzenia
Alispo - 2007-09-21, 10:03

:*
hans - 2007-09-21, 10:30

jestem podekscytowany...nie mogę się doczekać wyjazdu do Lublina
Tusia - 2007-09-21, 11:05

sylv, rosa, dzięki dziewczyny. dziś jest w porządku... wczoraj poprawiłam sobie humor spotkaniem z moim Kochaniem, nadprogramowym, prosto z pracy przyjechał mnie przytulić na godzinkę... A potem spotkano z dziewczynami... Więc dzień nie był do końca zmarnowany...

Dziś jestem zabiegana, bo muszę nadrobić wczorajszy stracony czas. A więc na badania, prześwietlenia płuc, spotkanie z Agąw-d ( ) i odwiedzeniem dziadziusia, który siedzi sam w domu, babcia w szpitalu, ugotowanie dwudaniowej obiadokolacji.
A do tego jestem szczęśliwa, bo K. przyjeżdża na jedzonko, i ostatnio stwierdził nawet, że jak mu gotuję to może jeść bez mięsa... Ale za wcześnie na nadzieję.

pao, Jak się ma takiego męża, to po co komu krasnoludki
kitten Ja też trzymam kciuki!!
pao - 2007-09-21, 12:21

pao, Jak się ma takiego męża, to po co komu krasnoludki



a nie wiem. dobrze im się z nami mieszka najwyraźniej
zojka3 - 2007-09-21, 16:34

zaskoczona. mąż wyjechał do pracy (wychodzi grubo przed 7) i nie wiem jakim cudem przed wyjściem posprzątał kuchnię, nakarmił kota, wstawił pranie, nakarmił rybki, włączył co2 dla roślin i co najbardziej zadziwiło: umył kuchenkę po swoich ostatnich wyczynach

kiedy on to zrobił...?



no teraz to i ja jestem zaskoczona. Mój, zanim ja wyjdę do pracy to się nawet nie zdąży obudzić
Kashmiri - 2007-09-21, 20:17

Mój, zanim ja wyjdę do pracy to się nawet nie zdąrzy obudzić


oj, to znam...
Capricorn - 2007-09-21, 20:18

ja sama czasem średnio się zdążę obudzić wychodząc
Alispo - 2007-09-22, 18:58


malina - 2007-09-22, 23:15

smutna - własnie rozmawiałam z kumpela,z którą bardzo wiele nas łaczy(ma synka tydzien młodszego od Zu).Znowu się zgrałysmy z ciąża - tym razem ja o tydz wczesniej.Niestety,wczoraj straciła swoje maleństwo
kasienka - 2007-09-23, 10:31


bajka - 2007-09-23, 12:17

...smutna i co chwilę chce mi się płakać. Miałam nieciekawy początek tygodnia, a i wydarzenia sprzed kilku miesięcy co jakiś czas powracają...i mi smutno wtedy. Dziś właśnie jest ten dzień...Gabrysia ma weekend z tatą, jakoś tak pusto w domu i dużo czasu na myslenie.
mossi - 2007-09-23, 19:33

ja ja wykończona łażeniem po górach, ale było warto! Teraz góry najpiękniej wyglądają!
bodi - 2007-09-24, 09:03

a ja jestem dumna z siebie bo wczoraj wreszcie się zebrałam i poszłam pobiegać jutro też zamierzam

plan jest taki że endorfiny z biegania mają ze mnie wykurzyć jesienne spliny bo coś ostatnio deprecha mnie dopada i nie chce sobie pójść
kasienka - 2007-09-24, 09:08

wyspana
opłacało się iść spać po 22, Emil budził się tylko na cyca i spał dalej, w łóżeczku, przy akompaniamencie mojego "ciisisi" i nie trzeba było go nosić
obolała (piersi.... )
DagaM - 2007-09-24, 09:22

a co do"dzis jestem"..to ..wkurzona..od wczoraj...od kiedy odkrylam,ze sasiedzi dokarmiaja mi kota

a jak się zorentowałaś? U nas teściowa dokarmia nam psa, pomimo mojego zakazu. Ostatnio Chrapka została poczęstowana ciastkami owsianymi , jaki był efekt - spacer o 4 rano

malina, bardzo mi przykro

bodi, ale narobiłaś mi smaka...wczoraj jeszcze spotkałam koleżankę z grupy biegowej - jakiś znak czy cóś

Alispo - 2007-09-26, 12:48


Malroy - 2007-09-26, 13:01

zadowlony, patrząc dzisiaj w lustro wyraziłem życzenie wyjątkowo udanego dnia i cały czas jest z minuty na minutę coraz fajniej Nawet wygrałem w radiu konkurs z rana, hehehe

A dzwoniłem już do radia codziennie z nadzieją wbicia się na antenę, dzisiaj wbiłem się i wygrałem
Izzi - 2007-09-26, 13:35

..straszliwie zalatana

Alispo - 2007-09-26, 19:38

tia...moje dzisijesze szczescie sie zaburzylo szukam szczenika dla znajomej R.,zaczynam watpic,do schroniska w tym samym miescie nie pojada,znalazlam im inne "idealne"jak z obrazka dla nich-za daleko.. szukam innych i wypatruje jakis transportow..R.mowi ze nic na sile i nie bedzie w tym uczestniczyl gdyby nie to,ze sie boje ze pojda na targ wspierac handlarzy to bym im psa nie szukala... wkurza mnie takie podejscie...najlepiej to pod drzwi im podstawic i to z wyprawka i instrukcja obslugi ech..

Buszuje po necie w poszukiwaniu woliery lub duzej klatki dla moich papug i to kolejna sprawa ktora mnie wkurza.Nie ma nic rozsadnego,jak duze to wysokie a nie dlugie-bez sensu,chyba chodzi o to,zeby duzo miejsca w domu nie zajelo,bo na pewno ptaki sie w tym dobrze nie czuja..a jak juz cos fajnego to min.600zl..widze,ze nic idealnego nie znajde,wiec chyba kupie taka troche chociaz wieksza od tego co maja,coz zrobic..i tak prawie caly czas po pokoju lataja,ale jak mam mozliwosc to chcialabym im lepsza"sypialnie"tez podarowac..jak przegladam te klatki to widze ze 3/4 nie nadaje sie dla jakiegokolwiek ptaka no chyba ze jako izolatka dla chorych ktora sie nie ruszaja wrrr
kasienka - 2007-09-26, 20:12

Dowiedzialm sie ze zdalam ostatni egzam w tej sesji i jestem na 6.roku(jeszcze tylko pół i od dawna oczekiwany koniec

gratulacje
Alispo - 2007-09-26, 20:20

Dzieki i 3mam kciuki za Twoj studencki start -jaki kierunek?
biechna - 2007-09-26, 21:06

w rozterce; nie wiem, czy jechac do moich teściów, czy może lepiej nie

szczęśliwa; miałam wspaniały dzień, włóczyłam się z M. po Łodzi, nazbierałam kasztanów, najadłam się grzybków
mossi - 2007-09-26, 22:08

wylękana i smutna. Jutro rano wyprawa do Wrocławia. nowe mieszkanie, nowi ludzie, nowe studia (pierwsze ), bez rodziców, chłopaka, przyjaciół... szafa stoi pusta na ścianach też nic już prawie nie wisi... Wszystko takie dziwne jakby zaczynała nowe życie. A z drugiej strony cieszę się, że poznam nowych ludzi, nowe miejsca i zaczne wszystko od nowa. ech... i tak źle i tak niedobrze
YolaW - 2007-09-26, 22:25

mossi tak samo miałam przed wyjazdem na studia do Cieszyna a potem na weekendy mi się nie chciało przyjeżdzać i po studiach zostałam jeszcze 2 lata mieszkać. Zobaczysz, że będzie super!
pao - 2007-09-26, 22:45

trzymaj sie mossi, to fajne doświadczenie
mossi - 2007-09-26, 22:46

dzięki Yolai Pao!
Malinetshka - 2007-09-26, 23:30

mossi, powodzenia!
Alispo gratuluję Kasieńko powodzenia Tobie także i gratuluję
Lily - 2007-09-26, 23:33

mossi tak samo miałam przed wyjazdem na studia do Cieszyna a potem na weekendy mi się nie chciało przyjeżdzać i po studiach zostałam jeszcze 2 lata mieszkać. Zobaczysz, że będzie super!

o
mossi, to normalne, ale można się przyzwyczaić - ja najpierw jeździłam co tydzień, a potem to nawet co kilka miesięcy...
Alispo - 2007-09-27, 11:54

wylękana i smutna. Jutro rano wyprawa do Wrocławia. nowe mieszkanie, nowi ludzie, nowe studia (pierwsze ), bez rodziców, chłopaka, przyjaciół... szafa stoi pusta na ścianach też nic już prawie nie wisi... Wszystko takie dziwne jakby zaczynała nowe życie. A z drugiej strony cieszę się, że poznam nowych ludzi, nowe miejsca i zaczne wszystko od nowa. ech... i tak źle i tak niedobrze


Mossi-bedzie dobrze przyjdz sie zintegrowac na akcje anty=łancuchową i dzien vege
pao - 2007-09-27, 12:00

mossi, będę niedługo we wrocławiu to mogę Cię pooprowadzać
rosa - 2007-10-03, 15:34

wyciągam temat

dziś jestem zdenerwowana, idę z Simonem do okulisty. ominęliśmy jedną wizytę - ubłagał mnie - i teraz pan okulista będzie z nas niezadowolony.

Szymon ma taką samą cudowną wadę jak ja (i jak arete ) i codziennie musi zaklejać zaślepką oko na 3h. a na wakacje pan doktor mu zrobił dyspensę i dlatego aż boję się iść bo pewnie znowu się pogorszyło przez tą przerwę

dobra, uciekam z mywork bo oku w wawie a tam maxtrafik
kasienka - 2007-10-03, 19:29

ja dziś jestemn w lepszym humorze, bo Emil praiwe dziś nie płakał
alcia - 2007-10-03, 19:59

A ja mam dziś świetny nastrój.. zaczęłam chodzić na siłownię, tzn. dzisiaj byłam pierwszy raz (program pt: "alcia zaczyna pracę nad swoim ciałem, bo bez niej nic z tego nie będzie " )
I mimo zmęczenia, niewyspania, tryskam energią orzez cały dzień!
taniulka - 2007-10-03, 21:05

Wyczerpana ...wczoraj zaserwowano mi taką jazdę bez trzymanki jak nigdy w życiu a dzisiaj dochodzę do siebie. Jutro już powinno być ok...
eenia - 2007-10-03, 21:14

A ja sfrustrowana. Siedzę sama z dziećmi na odludziu, Jarko na wyjeździe, kiepsko mi, zadręczam się ze nie jestem dobrą mamą i takie tam jazdy
YolaW - 2007-10-03, 21:28

eenia, taniulka to ja Wam ciepłw myśli przesyłam Tak coby Wam lepiej bylo

alcia super
babaaga - 2007-10-03, 21:46

mi fajnie w miarę, byłam dziś pierwszy raz na lepieniu z gliny, ulepiłam głowe, fajnie tak zanurzyć palce w takim przyjemnym materiale i coś potworzyć. trochę smutek, bo kacper miał jakiegoś wieczornego doła, cały czas powtarzał, że nikt go nie lubi, pierwszy raz u niego takie słowa słyszałam. powiedział, ze czasami nawet siebie nie lubi. dlaczego? starałam się po prostu być przy nim, poczytać coś wesołego, hmmm..
Lily - 2007-10-03, 21:47

zniechęcona sobą - nic nowego
malina - 2007-10-03, 21:55

Siedzę sama z dziećmi na odludziu, Jarko na wyjeździe, kiepsko mi, zadręczam się ze nie jestem dobrą mamą i takie tam jazdy



To ja mam podobnie,co prawda nie na odludziu ale w wielkim bloku pełnym obcych ludzi
pao - 2007-10-04, 01:13

zadowolona. pierwsza sesja rpg po narodzinach uli za nami
biechna - 2007-10-04, 09:36

Przejęta - coś między ekscytacją, zaciekawieniem, przerażeniem i przyjęciem uśmiechu losu kupiłam nam bilety do Edynburga, za 3 tygodnie dołączamy do grona "emigracji zarobkowej".

(Podobno największe świństwo świata to zagłosować na PiS i wyjechać z Polski, well, wylatuję tydzień po wyborach )
taniulka - 2007-10-04, 10:03

Dzięki Yola
puszczyk - 2007-10-04, 10:54

za 3 tygodnie dołączamy do grona "emigracji zarobkowej".


Z jednej strony cieszę się, że przed Wami nowe, a z drugiej smutno, że wyjeżdżasz.

Zaniepokojona, coś mnie boli w nadbrzuszu i będę musiała iść do lekarza.
taniulka - 2007-10-04, 10:58

Spokojniejsza i pełna nadziei, że znowu wrócę do niejedzenia słodyczy

Zaniepokojona, coś mnie boli w nadbrzuszu i będę musiała iść do lekarza.



Będzie dobrze
Lily - 2007-10-04, 11:00

Spokojniejsza i pełna nadziei, że znowu wrócę do niejedzenia słodyczy


właśnie w tv słyszę "wyobrażasz sobie świat bez słodyczy?"
ja nie
Ewa - 2007-10-04, 14:35

Bardzo ucieszona. Od listopada będę miała dwójkę dzieciaczków pod opieką i w końcu nie będę musiała się martwić za co wyżyć do pierwszego
Ania D. - 2007-10-04, 14:48

Ewa, wspaniały pomysł. Dzieci wege? Dużo sił zyczę, mam nadzieje, że nie będą bardzo pomysłowe (u nas ostatnio Pawełek wstał wcześniej niż ja, przytaskał sobie duży stołek z kuchni, wszedł po nim na regał z książkami, zdjął mój krem do buzi. Jak się obudziłam, to dywam i większość samochodów była wysmarowana kremem, poszedł cały słoik. Zaskoczona zapytałam co to, a on odpowiedział, że dym - uwielbia, jak jedzie jakiś pojazd i dymi. Trochę czyszczenia miałam )
Ja też myśłalam o opiece na dziećmi. Ewa, jesteś silną i zaradną kobietą (Malroy, nie słodzę, tylko tak myślę ).
Lily - 2007-10-04, 14:56

Trochę czyszczenia miałam

i krem stracony
DagaM - 2007-10-04, 14:57

To ja sie tez pochwalę, że idę na wychowawczy. Przy okazji robiłam wizualizację co do spraw finansowych i wyobraźcie sobie, że mój brat z bratową, chcą mi dać do opieki swoją Zuzię i jeszcze mi płacić połowę stawki opiekunki Ewa, podobnie jak Ty, dorobie sobie, a będę w domu ze swoją pociechą i bratanicą, jestem przeszcęśliwa

Aniu D., pomysłowy Twój synuś
biechna - 2007-10-04, 15:21

DagaM, Ewa, ale fajnie macie, i jedna, i druga!!
Ania D., to się bidulo naczyściłaś
puszczyk, zdrówka
DagaM - 2007-10-04, 15:25

dzinks biechna
kasienka - 2007-10-04, 16:39

Ewa, baaardzo się cieszę powodzenia
alcia - 2007-10-04, 17:01

DagaM, Ewa, ale fajnie macie, i jedna, i druga!!
Ania D., to się bidulo naczyściłaś
puszczyk, zdrówka



biechna - 2007-10-04, 17:10

zestaw postów dla Marloya


a co, niech ma
Ewa - 2007-10-04, 18:27

Dzieci wege?


Nie wege, ale... Młodsze na razie tylko na mleku (niespełna 4 miesiące), a co do starszej dziewczynki (3 lata) mama stwierdziła, że je wszystko, tylko mięsa nie bardzo. Zaryzykowałam i przyznałam otwarcie, że u nas nie dostanie, bo jesteśmy wege. Pani się tylko uśmiechnęła i stwierdziła, że mała będzie zadowolona .

agaw-d - 2007-10-04, 21:28

A poza tym jestem dziś dumna. Dumna z Gabryśka, bo właśnie się dziś nauczył jeździć na rowerze na dwóch kółkach. Ponieważ nie miałam cierpliwości ganiać za nim i tłumaczyć co i jak, stwierdziłam, że szkoda nerwów i... odkręciłam kółka wystawiając rowerek na drogę. Po 20 minutach już jeździł. Normalnie w szoku jestem.


Gratulacje dla Gabryśka, zdolny chłopak!
A ja mam dziś bardzo zły humor
Lily - 2007-10-04, 21:38

Swędząca, umieram, coś mnie pogryzło? Nie wiem,w każdym razie mam kilka gigantycznych bąbli na ramieniu
Tobayashi - 2007-10-04, 22:09

Jakie fajne posty dzisiaj, jak miło poczytać, samo miodzio Malroyku
Lily - 2007-10-04, 22:18

Paranoja. Czyżby mi gardło puchło? Mam problemy z przełykaniem? Wkręcam sobie... a jeśli nie?
bodi - 2007-10-04, 22:37

no to ja poproszę o trochę miodku. Jestem przygnębiona i przemęczona. Od dawna. Świat widzę jak przez warstwę waty, nawet wtedy kiedy mnie cos cieszy.
Tobayashi - 2007-10-04, 22:57

Lily, zaczynam się martwić. Może zadzwoń do jakiejś dyżurnej przychodni albo na pogotowie z zapytaniem, nie dręcz się.
martka - 2007-10-04, 22:58

no to będzie domowe przedszkole


super Ewa

Lily - 2007-10-04, 23:01

Spoko, przeżyję. Ze służbą zdrowia to ja nie mam nic wspólnego, musiałabym naprawdę umierać, żeby tam dzwonić. Wkręcam sobie.
Tobayashi - 2007-10-04, 23:04

Bodi.
Problem może być głębszy i na pewno trzeba dojść do tego 'o co chodzi'. Czasem może chodzić o samo przemęczenie, niewyspanie. Pierwsza pomoc: wyśpij się solidnie, olej wszystko, co mało wzniosłe . Druga pierwsza pomoc: wygospodaruj małą chwilkę dla siebie. Połóż się, policz od 10 do 1, koniecznie w tej kolejności, żeby się wyciszyć. Wyobraź sobie, że unosi cię rzeka. Daj się unosić. Znasz to błogie uczucie? Wspaniałe. I niech cię tak unosi, unosi, możesz sobie mijać różne fajne krajobrazy i w końcu dopływasz do wielkiego oceanu i stajesz się jego cząstką, rozpuszczasz...

[ Dodano: 2007-10-04, 23:05 ]
Lily - 2007-10-04, 23:08

Lily, Ty to jesteś wariatka

no to mało śmieszne było, jak mi 4 ogromniaste bąble wyszły, a chłop se poszedł do pracy
a że wariatka, no cóż, nigdy nie twierdziłam, że mam równo pod sufitem
w ogóle to jestem poza systemem
Tobayashi - 2007-10-04, 23:42

Lily, ale odezwij się jutro i napisz jak bąble
Lily - 2007-10-04, 23:55

bąble trochę zbladły, będzie dobrze. Nie wiem tylko, co to był za atak obcych na mą rękę
bodi - 2007-10-05, 00:33

Lily, skoro tak nagle pojawili się i zniknęli, to ja obstawiam dwie możliwości: 1. alergia; 2. stres.
martka - 2007-10-05, 00:37

albo alergia na stres
Lily - 2007-10-05, 00:42

1. alergia; 2. stres.

no spoko, leżałam sobie spokojnie przed tv i nagle poczułam, że ręka mnie swędzi - zaglądam, a tam 2 bąble jak po ugryzieniu komara - za chwilę bąble zaczęła rosnąć i z 2 zrobiły się 4, do tego ogromne
bodi - 2007-10-05, 01:15

może masz alergię na tv

albo oglądałaś wiadomości stres murowany
elenka - 2007-10-05, 08:36

no spoko, leżałam sobie spokojnie przed tv i nagle poczułam, że ręka mnie swędzi - zaglądam, a tam 2 bąble jak po ugryzieniu komara - za chwilę bąble zaczęła rosnąć i z 2 zrobiły się 4, do tego ogromne



Lily a leżałaś na łóżku?
Pytam, bo ja miałam takie objawy/ślady jak mnie pluskwy gryzły
Malroy - 2007-10-05, 08:41

chory na niezidentyfikowaną chorobę, w nocy wymioty i trzęsawka pod dwoma kołdrami. Teraz głowa w imadle i ból w całym ciele +gardło
elenka - 2007-10-05, 08:44

Może grypa żołądkowa, czy jak to się nazywa
biechna - 2007-10-05, 08:47

zła. mieliśmy zaplanowaną podróż nad morze, pożyczyliśmy samochód, a ja obudziłam się z gorączką
kasienka - 2007-10-05, 08:47

Malroy, moja Zuzia ma to samo, tylko bez gardła
Malroy - 2007-10-05, 09:01

epidemia normalnie, ja dzisiaj nic wolę nie jeść, wziąłem ino grapefruita ze sobą do pracy.
pao - 2007-10-05, 09:12

uhahana podróż przede mną
Tusia - 2007-10-05, 09:45

Szczęśliwa. Jeszcze tylko na godzinkę do przedszkola, do domu i na pks do Zakopanego... A tam Ktoś już na mnie czeka
- 2007-10-05, 10:27

A tam Ktoś już na mnie czeka


ja tam szczęśliwa mimo iż pracy natłok, katar z nosa znów
adriane - 2007-10-05, 10:40

Dzis jestem totalnie nie wyspana, ale mam trochę energii jednak żeby dywan rozłozyć...
Lily - 2007-10-05, 11:06

Lily a leżałaś na łóżku?

na kanapie, bez pościeli - zresztą pluskiew raczej nie mamy, tylko mole
wszystkim chorym życzę zdrowia, uszy do góry
kasienka - 2007-10-05, 13:05

Jestem lekko zdołowana i przerażona natłokiem pracy i tego co muszę zrobić...

Zuzia leży na kanapie z bolącą głową i co jakiś czas wymiotuje...

Emil nie chce zasnąć od trzech godzin, choć jest zmęczony...a jak daję mu cyca to wymiotuje po chwili...Chyba z przejedzenia...

Koleżanka zaproponowała mi dorywczą pracę, którą będę mogła robić w domu, tak jak chciałam, ale to transkrypcja 2h wywiadów i nie wiem, czy dam radę, bo ponoć zrobienie jednego to ok.8h, a gdzie ja 8h na pracę znajdę??
YolaW - 2007-10-05, 14:21

biechna jak już wyjedziecie to koniecznie podłącz się do netu!!!
biechna - 2007-10-05, 15:07

YolaW, jak znajdziemy pracę, to od razu kupimy laptopa i wtedy pomyślimy o necie. nie zapominajcie więc o mnie za szybko, bo na pewno wrócę
kasienka, takie przepisywanie to koszmar jeśli chodzi o czas własnie, musiałam kiedyś na diagnozę przepisać całą rozmowę z pacjentem nagraną na dyktafon, ale ja może gorzej to wspominam, bo nikomu to do niczego nie było potrzebne, a wykonywanie rzeczy bezsensownych trudno czymkolwiek umotywować
a poza tym leżę w łóżku cały dzień a nic mnie chyba bardziej nie męczy od niemożności działania M. czytał mi różne legendy, przynosi napary z ziół i całusy, ale poprawy nie widać, i z morza już na 100% nici
YolaW - 2007-10-05, 15:51

nie zapominajcie więc o mnie za szybko


masz jak w banku, że nie zapomnimy

kasienka - 2007-10-05, 16:01

takie przepisywanie to koszmar


cóż zobaczę, jak mi pójdzie...Byłoby fajnie, gdyby się udało, bo to coś, co mogłabym robić w domu, a taką pracę sobie w końcu wizualizowałam, nie?
Alispo - 2007-10-05, 16:05

super sprawa taka robota w domu,tez mi sie marzy dorywczo,uda sie kasienka,3mam kciuki a moze moglabys np.polowe wziac w razie czego?
a ja dzis jestem..zamyslona nad przyszloscia nie ma zartow ,koniec studiow tuz tuz..niby fajnie ..tylko co dalej...
Karolina - 2007-10-05, 19:09

Kasia, też robiłam to kiedyś dla mojej cioci, mi się podobało, bo to był materiał o takiej fajnej szkole w Warszawie i specyficznym ocenianiu i trybie nauczania.
Może nie powinnam pisac tego na tym forum, bo zaraz się posypie lawina...na grypę żołądkowa najlepsza jest odgazowana coca-cola
kasienka - 2007-10-05, 19:22

Karolina, zuzia by chyba nie dała rady tego wypić
Lily - 2007-10-05, 20:12

na grypę żołądkowa najlepsza jest odgazowana coca-cola


ostatnio mój niemąż zaniemógł - rzygał jak przysłowiowy kot, a mama mi powiedziała, jak to w jakimś przedszkolu dzieciom dają na zatrucia właśnie colę - co ciekawsze, on w czasie choroby pił tylko napój gazowany Ustronianka, bo na nic innego nie miał ochoty...
z tego co wiem, benzoesan sodu to świetny środek bakteriobójczy, może stąd ten efekt
adriane - 2007-10-05, 22:10

na grypę żołądkowa najlepsza jest odgazowana coca-cola



A dokladnie na wymioty działa rewelacyjnie, jako powstrzymywacz. Ja moim dzieciom podaję taką ciepłą, przegotowaną colę po kilka łyczkow i to dziala. Sprobowałam kiedyś jak ten specyfik smakuje: słodkie, że aż obrzydliwe...ale dzieciakom to pasuje
Lily - 2007-10-05, 22:11

odgazowana cola chyba jest ohydna, wszak to sam cukier
adriane - 2007-10-05, 22:16

odgazowana cola chyba jest ohydna, wszak to sam cukier



Dokładnie.
Karolina - 2007-10-05, 22:37

Tu chodzi o wycią z owoców (?) coli - był pierwotnie sprzedawany w aptekach jako leczniczy. Tak słyszałam...
kasienka - 2007-10-05, 22:45

Jak jutro będzie jeszcze wymiotować, to skoczę po butelkę coli...Dzięki za radę, kiedyś czytałam o tym(oczywiście-na wegedzieciaku ) ale zapomniałam...
YolaW - 2007-10-06, 00:04

na grypę żołądkowa najlepsza jest odgazowana coca-cola


mój mąż mówił mi, że jak leżał w szpitalu i ktoś miał biegunkę to lekarz zalecał picie coli.
- 2007-10-06, 00:15

ja trochę smutna, że wypad do eenii muszę przesunąć-smarkanie i rzyg powrócił
taniulka - 2007-10-06, 08:17

ja trochę smutna, że wypad do eenii muszę przesunąć-smarkanie i rzyg powrócił



Oj cos z tymi wizytami u eeni nie tak. Albo ona rzyg albo goście
Lily - 2007-10-06, 10:03

Zgaszona.
biechna - 2007-10-06, 10:44

już 2. dzień chora, tego nie było od dobrych 3 lat
kamma - 2007-10-06, 11:21

leń na maksa.... czeka mnie 15 kilo jabłek i gruszek do przerobienia na sok.... Ale mi się nie chce....
Co by tu jeszcze zrobić pilnego.... Wiem, zobaczę, czy jest coś nowego na wegedzieciaku
Tobayashi - 2007-10-06, 18:12

... hojna . dokonując wpłat przez internet za różne media zapłaciłam spółdzielni podwójny czynsz za październik i listopad. wynikiem tego do końca miesiąca mamy o ponad 400 mniej Chyba muszę ten czynsz odzyskać.
Ewa - 2007-10-06, 21:12

Cały dzień potwornie rozdrażniona bez powodu. Uratowało mnie jedynie popołudnie u Humbaczka, humor się poprawił. Inaczej bym chyba dziś wybuchła
Humbak - 2007-10-06, 21:14

eee tam, Ewa, ty rozdrażniona?
ja dziś trochę odnudzona - dużo dziś dzieci było w domku, wesoło
majaja - 2007-10-06, 22:14

Szczęśliwa. pozałaziliśmy niecałe trzy godziny po lesie, bo nas deszcz przegonił, a tak mi lepiej Teraz wsuwam przepieprzone grzyby na zimno.
Karolina - 2007-10-06, 22:32

Mam dość. Znowu odzywa się potrzeba samotności, nie potrafię żyć z ludżmi.
zojka3 - 2007-10-07, 06:53

Mam dość. Znowu odzywa się potrzeba samotności, nie potrafię żyć z ludżmi.



Kurczę, mam tak samo czasami. Zniknąć na moment, odciąć się od wszystkiego i wszystkich....
kasienka - 2007-10-07, 07:24

Oj, ja też bym chciała
się odciąć czasem...pobyć sama gdzieś...
agaw-d - 2007-10-07, 09:34

Też tego pragnę czasem być sama...
Lily - 2007-10-07, 10:56

Jeszcze jedne powód, dla którego nie będę mieć dzieci - na pewno często chciałabym od nich uciec, żeby mieć czas tylko dla siebie i święty spokój...
Alispo - 2007-10-07, 11:03

Dzieci czasem spia i czasem moze sie nimi zajc ktos inny
Steskniona jestem,R.pojechal na szkolenie i bedzie sobie balowal z kolezankami a ja musze w durnym Wrocku siedziec,nuuudaaa
Tobayashi - 2007-10-07, 11:04

Jeszcze jedne powód, dla którego nie będę mieć dzieci - na pewno często chciałabym od nich uciec, żeby mieć czas tylko dla siebie i święty spokój...

A co w tym złego? Ja ciągle chcę uciekać
Lily - 2007-10-07, 11:05

To w tym złego, że można to odbierać jako odrzucenie. No ale to nie jest jedyny powód, więc nie ma nad czym dyskutować
YolaW - 2007-10-07, 14:30

rozdrażniona - wciąż nie przechodzi mi gardło i nie mogę się wyleczyć, a od środy w domu siedzę...
Lily - 2007-10-07, 18:50

rozdrażniona i przygnębiona
efcia - 2007-10-07, 21:11

zdołowana i z początkiem migreny.
mossi - 2007-10-07, 21:40

zdołowana...
Alispo - 2007-10-07, 21:44

jak wyzej..cos zly dzien dzis...
rosa - 2007-10-08, 08:30

ja tez jakaś niespecjalnie szczęśliwa, chyba ten wczorajszy marazm dzisiaj też aktualny

ale może dzień się rozkręci
biechna - 2007-10-08, 09:47

już 5 dzień choróbska, jestem słaba i rozbolała
bodi - 2007-10-08, 10:00

trzymajcie się dziewczyny ...
biechna zdrowiej
mossi - 2007-10-08, 10:58

znudzona, nie wyspana, zła. Mam 4 godzinno przerwe miedzy wykładem a ćwiczeniami zajęcia mamy w 8 różnych miejscach robimy dwa kierunki równolegle (biologia i geografia) i od rana do wieczora na uczelni siedze wkurza mnie to!
Izzi - 2007-10-08, 10:58

..wkurzona.. rano zatrzasnęły mi się łazienkowe drzwi i d... blada!
Lily - 2007-10-08, 11:07

dalej rozdrażniona, przyłożę komuś
6 dni okresu, 10 dni PMS-u, żesz k...a go m.ć!
martka - 2007-10-08, 11:07

dumna z siebie; wszyscy wkoło chorzy, łącznie z całą ekipą, z którą spędziliśmy ostatnie 3 dni śpiąc w jednym pomieszczeniu....a mnie nic nie rusza . chyba mam psychiczną blokadę na chorobę
Tobayashi - 2007-10-08, 12:04

normalna. kropka.
Malroy - 2007-10-08, 12:04

dumna z siebie; wszyscy wkoło chorzy, łącznie z całą ekipą, z którą spędziliśmy ostatnie 3 dni śpiąc w jednym pomieszczeniu....a mnie nic nie rusza . chyba mam psychiczną blokadę na chorobę



podziel się tą blokadą , co?
martka - 2007-10-08, 12:12

podziel się tą blokadą , co?


w ciążę zajdź Malroy, będziesz miał większą motywacje do niechorowania
Malroy - 2007-10-08, 12:37



Strona 1 z 181, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18



Pokrewne tematy

Co dziś jadły mamy karmiące?
Dziś jestem II
wrocław-kwiecień
Bez mięsa-tak, ale różnorodnie
indukcja porodu
nie szczepię
Co dzisiaj jedliście?
Euro 2008
Ilu formowiczów spotkaliście na żywo?
stosowanie leków podtrzymujących ciążę
"Pani" do teściowej?
Czy Wy wiecie, że YolaW urodziła?? :-)
wege-niewege dialogi
Nie wciskajcie mi Boga - czy w Polsce można być ateistą?
dziwujemy sie wiecznie..
Archiwum wątków z grup dyskusyjnych • Indeks
Linki,